Większość inwestorów to słabi traderzy. Choć często wydaje im się, że potrafią wyłapać krótkoterminowe dołki i górki w notowaniach, w praktyce szanse na to są niewielkie.
Częściej kupują drogo, a sprzedają tanio w momentach rynkowej paniki. Jak jednak oblicza JP Morgan Asset Management, próby wyłapywania dołków i górek mogą być bardzo kosztowne. Instytucja zbadała, jak zmieniałyby się wyniki długoterminowegoinwestora, który oszczędza na emeryturę, gdyby ten usiłował nieskutecznie łapać górki i dołki.
Gdyby inwestor utrzymywał przez ostatnie 20 lat portfel spółek z indeksu S&P500, nie próbując wyłapywać wahań indeksu, zarabiałby rocznie 9,2 proc. 10 tys. USD zainwestowanych w 1993 r. urosłoby do ubiegłego roku do 58 tys. USD.
Jeżeli jednak inwestor usiłowałby nieskutecznie wyłapywać górki i dołki i przegapiłby zaledwie 10 najlepszych sesji, jego wynik byłby… o ponad połowę gorszy!
Średnia stopa zwrotu wyniosłaby 5,5 proc., a zainwestowane 10 tys. USD powiększyłoby się do 29 tys. USD. „Kiedy rynek zaczyna gwałtownie spadać, inwestorzy panikują, sprzedają własne akcje i czekają z boku, co się stanie. Niestety, właśnie w tych okresach dużych wahańrynkowych zdarzają się największe jednodniowe zwyżki indeksu” — komentuje portal BusinessInsider. Im więcej emocjonalnych decyzji, tym większe ryzyko, że inwestor poniesie wręcz straty.
Jeśli ominęłoby go 40 najlepszych sesji, co oznacza zaledwie dwie na rok, z zainwestowanych 10 tys. USD zostałoby 8,1 tys. USD. „Utrzymuj portfel akcji cały czas. Wyłapywanie dołków i górek jest bardzo trudne do osiągnięcia w długim terminie. Gdy dno jest bliskie, inwestorzy często podejmują emocjonalne decyzje. Jeżeli inwestor kontroluje zmienność, inwestowanie długoterminowe może przynieść lepsze wyniki inwestycyjne” — napisali specjaliści JP Morgan Asset Management w przewodniku emerytalnym na 2014 r.