Trudno będzie odrobić straty z ostatnich dni

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2002-06-24 00:00

Przecena banków i spółek technologicznych znów sprowadziła indeks WIG 20 poniżej 1300 pkt. Zdaniem specjalistów, w najbliższych tygodniach trudno będzie odrobić te straty. Fatalne wyniki spółek za II kwartał mogą pogorszyć nastroje na GPW.

Od początku czerwca indeks największych spó- łek giełdowych WIG 20 stopniał o ponad 7 proc. W czwartek indeks spadł poniżej 1300 pkt. W piątek udało się odrobić część strat, ale nastroje na rynku nadal nie są najlepsze.

Gwałtowna wyprzedaż akcji nasiliła się zwłaszcza w ostatnich dniach. Winni ostatnich spadków są przede wszystkim inwestorzy zagraniczni.

— Przyczyny spadków nie są trudne do zidentyfikowania. Jeśli systematyczne spadki dotyczą niemal wyłącznie dużych spółek, to nietrudno domyślić się, że zagraniczni inwestorzy opuszczają nasz parkiet. Mocno przecenione papiery na zachodnich parkietach mogą stanowić większą zachętę dla inwestorów — podkreśla Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.

Kolejne dni mogą przynieść lekkie odbicie. Jednak w dłuższej perspektywie należy spodziewać się, że WIG 20 powinien poruszać się w przedziale 1250-1300 punktów.

Liderami spadków są banki, których zakup jeszcze w maju mógł wydawać się pewną inwestycją. Tymczasem do drastycznej przeceny wystarczyła informacja o nietrafionych kredytach, jakie giełdowe banki udzieliły Stoczni Szczecińskiej. W pierwszych trzech tygodniach czerwca indeks WIG Banki stracił blisko 9 proc. Z samych banków najbardziej ucierpiały akcje Pekao SA (12 proc.), BPH PBK (13 proc.) oraz BRE Banku (ponad 12 proc.).

— Ostatnie spadki to efekt przeceny akcji banków, których akcje do tej pory uchodziły za najbardziej stabilne na GPW. Lawinowe zniżki wywołało zamieszanie wokół kredytów Stoczni Szczecińskiej. Ostatnie dni pokazały, że zaufanie inwestorów do sektora bankowego zostało nadszarpnięte. Obawiam się, że stocznia nie będzie ostatnim przypadkiem, gdzie banki mają problemy z egzekwowaniem dużych sum należności — zaznacza Marek Świętoń.

Według Grzegorza Stulgisa, doradcy inwestycyjnego Pekao/CS, banki mogą mieć duże problemy z realizacją zaplanowanych na ten rok zysków. To oczywiście nie będzie sprzyjało poprawie ich giełdowej wyceny.

Słabo też spisują się inni potentaci GPW. Szczególne powody do narzekań mogą mieć inwestorzy lokujący środki w spółkach technologicznych. W czerwcu szczególnie podatne na spadki okazały się akcje Softbanku (10 proc.), Computerlandu (7 proc.) oraz Prokomu (7 proc.).

— Spółki z branży IT wróciły do swojej realnej wartości. Dopóki nie poznamy wyników za II kwartał, dominujący wpływ na ich wycenę będą miały informacje napływające zza Oceanu — podkreśla Przemysław Sawala-Uryasz, analityk BZ WBK.

Ogłoszenie wyników za II kwartał może skłonić inwestorów do zakupów akcji Prokomu oraz Computerlandu. Ich zdaniem, właśnie te spółki mają największe szanse na opublikowanie dobrych wyników.

Jednak specjaliści nie spodziewają się zbyt wiele po wynikach większości spółek giełdowych w II kwartale.

— Dla wielu firm wyniki za II kwartał będą fatalne. To może jeszcze pogorszyć sytuację na giełdzie — przewiduje Grzegorz Stulgis.

Zanim na rynek trafią raporty podsumowujące działalność spółek w ostatnich trzech miesiącach, inwestorzy będą emocjonowali się ciekawie zapowiadającymi się walnymi zgromadzeniami w największych spółkach. Już w tym tygodniu czekają nas WZA w Agorze, KGHM, Elektrimie, Netii, Orbisie oraz Orlenie. Tym, co elektryzuje rynek, są przypuszczenia o ewentualnych zmianach w radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa. Ważne dla giełdowej koniunktury będzie zakończenie się oferty ITI.

Jednak dla dalszego kształtu warszawskiego rynku większe znaczenie będzie miało zachowanie zagranicznych inwestorów.

— Jeśli na nasz rynek nie trafią pieniądze z zagranicy, to w kolejnych miesiącach możemy spodziewać się dalszych spadków. Jednak nie widzę powodów, które skłoniłyby inwestorów do powrotu na GPW — alarmuje Marek Świętoń.