Santander właśnie dostał kapitał, a już myśli o kolejnym zastrzyku gotówki. Powód jest prosty — kredyty sprzedają się jak szalone.
W pierwszym półroczu zysk netto Santander Consumer Bank (dawny PTF Bank) wyniósł 32,2 mln zł, gdy przed rokiem ledwie 5 mln zł.
— W drugiej połowie roku zarobimy co najmniej drugie tyle. Liczę na 70 mln zł zysku netto — mówi Mirosław Bieszki, prezes Santander Consumer Banku.
Kredyty, kredyty
Dobre rezultaty spółki to zasługa rozwoju akcji kredytowej.
— Bardzo szybko rosły przede wszystkim kredyty hipoteczne — w pierwszym półroczu udzieliliśmy ich na 994,5 mln zł. To ponaddwukrotnie więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Do końca roku portfel ten powinien wzrosnąć do 1,8 mld zł. Jest także duże zainteresowanie kredytami gotówkowymi, które wprowadziliśmy w tym roku. Udzieliliśmy ich na 64 mln zł, a do końca ro- ku chcemy ten portfel zwiększyć do 200 mln zł — ujawnia Mirosław Bieszki.
Przyznaje, że choć na rynku kredytów samochodowych bank zaliczył w porównaniu z takim samym okresem ubiegłego roku niewielki (3,6-procentowy) spadek, to biorąc pod uwagę sytuację na rynku aut, można to uznać za sukces.
Wzrost kredytów spowodował wzrost aktywów o ponad 60 proc. — do 5 mld zł, a wyniku na działalności bankowej o 118 proc. — do 136,7 mln zł.
Nowe produkty
Jednocześnie spada współczynnik wypłacalności. Na koniec czerwca wyniósł 8,11 proc. i był bliski minimum. Dlatego konieczne było dokapitalizowanie. Spółka dostała 50 mln zł. Po rejestracji współczynnik wyniesie 10 proc.
— Jeśli uda się utrzymać wzrost kredytów hipotecznych i gotówkowych, kolejne dokapitalizowanie będzie nam potrzebne pod koniec tego roku — ujawnia Mirosław Bieszki.
Przyznaje, że ma zagwarantowane od inwestora jeszcze ogółem 150 mln zł do połowy 2007 r. Dlatego też myśli o kolejnych nowych produktach — np. na jesieni wyda karty kredytowe. O rynku depozytowym i TFI Santander pomyśli dopiero w 2008 r.