Transakcje handlowe to jeden z nielicznych obszarów, gdzie można ubezpieczyć się na wypadek ryzyka politycznego. I to w standardzie.
![WYŁĄCZONA OPCJA: Ryzyko polityczne funkcjonuje w ubezpieczeniach należności. Ale nie teraz. — W przypadku Ukrainy i Rosji zakup takiej ochrony dla tych krajów jest obecnie niemożliwy — mówi Paweł Szczepankowski, dyrekor zarządzający Atradius w Polsce.
[FOT. ARC] WYŁĄCZONA OPCJA: Ryzyko polityczne funkcjonuje w ubezpieczeniach należności. Ale nie teraz. — W przypadku Ukrainy i Rosji zakup takiej ochrony dla tych krajów jest obecnie niemożliwy — mówi Paweł Szczepankowski, dyrekor zarządzający Atradius w Polsce.
[FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/a4f138dd-3eca-4e68-9f6c-43ff36f87dcc/2006dece-70ef-5000-8cd9-49b941911091_w_830.jpg)
Wojna w podstawie
Takie ubezpieczenie oferuje KUKE. Polisa na Wschód w podstawowym zakresie obejmuje ryzyko polityczne. To ubezpieczenie z gwarancjami skarbu państwa, skierowane do firm, które sprzedają swoje produkty do krajów o podwyższonym ryzyku politycznym. — Obejmuje ono 59 krajów, w tym Rosję i Ukrainę — mówi Agnieszka Marcinkowska, rzecznik KUKE.
Jak zwraca uwagę Mateusz Morze, broker specjalista z Marsha, istnieje również możliwość rozszerzenia zakresu ubezpieczenia polis komercyjnych, oferowanych przez Euler Hermes czy Atradius, o ryzyko polityczne. — Wymaga to jednak indywidualnych negocjacji — mówi Mateusz Morze. W obecnej sytuacji jest to jednak mało realne.
— W przypadku Ukrainy i Rosji zakup takiej ochrony dla tych krajów jest obecnie wręcz niemożliwy. Wynika to z podstawowej zasady ubezpieczeń — polisa chroni przed zdarzeniami potencjalnymi, a nie pewnymi czy mającymi miejsce — mówi Paweł Szczepankowski, dyrekor zarządzający Atradius w Polsce.
Coraz mniej możliwości
Generalnie o same ubezpieczenia należności nie jest dzisiaj łatwo. Już w marcu pisaliśmy, że ubezpieczyciele ze względu na konflikt na Wschodzie obcięli klientom ubezpieczającym transakcje na tych rynkach, limity kredytowe.
— Niewiele się zmieniło od czasu rozpoczęcia konfliktu. Ci ubezpieczyciele, którzy w tamtym okresie obcięli limity albo wycofali się z ubezpieczeń transakcji na rynku ukraińskim czy rosyjskim, nie wrócili do stanu sprzed konfliktu. De facto dzisiaj kontrakty na Ukrainę ubezpiecza jedynie KUKE, natomiast w przypadku Rosji poziom dostępnych limitów się nie zmienił, przynajmniej na dziś — mówi Marcin Olczak, dyrektor działu ryzyka kredytowego w Marshu. KUKE potwierdza, że nadal ubezpiecza transakcje eksportowe zarówno na rynku ukraińskim, jak i rosyjskim, choć zmieniły się warunki tych polis.
— Na rynku ukraińskim udzielamy obecnie limitów kredytowych z terminem płatności do 90 dni w zakresie ubezpieczeń krótkoterminowych. Zwiększyliśmy także wymogi dotyczące aktualności i zakresu informacji wymaganej w procesie oceny ryzyka. Stosujemy podwyższone kryteria oceny sytuacji finansowo-majątkowej dłużników oraz wyników ich działalności, a także podwyższone kryteria oceny zwyczajów płatniczych dłużników — tłumaczy Agnieszka Marcinkowska.
Zmieniły się także stawki ubezpieczeń na rynku rosyjskim, co nie było jednak podyktowane obecną sytuacją na linii Kijów — Moskwa, ale analizą portfela na przestrzeni ostatnich lat.
Ograniczeń będzie więcej
Ograniczenia handlowe wprowadzone przez Rosję nie wpływają bezpośrednio na sytuację w ubezpieczeniach. Jednak zdaniem Marcina Olczaka, embarga rosyjskie i świata zachodniego z pewnością przełożą się na sytuację finansową poszczególnych kontrahentów z Rosji, w związku z czym należy spodziewać się w ciągu kolejnych kilku miesięcy bardziej restrykcyjnej polityki limitowej po stronie ubezpieczycieli.
Przy tej okazji warto także wspomnieć, że ubezpieczenie należności, nawet z włączoną opcją ryzyka politycznego, nie ochroni przedsiębiorcy w przypadku nałożenia embarga, ponieważ taka polisa uruchamia się w razie nieotrzymania płatności po dostarczeniu towaru czy usługi. Tutaj mamy natomiast do czynienia z blokadą dostaw. — Naturalnie w tej sytuacji kontrahent jest zwolniony z regulowania płatności — zauważa Paweł Szczepankowski.
— Klienci, którzy wysłali towar do Rosji przed nałożeniem embarga, czy na Ukrainę, a mają ubezpieczone swoje należności wynikające z tych transakcji w ramach Polisy na Wschód i wypełnili warunki umowy ubezpieczenia, w przypadku nieotrzymania płatności od kontrahenta dostaną odszkodowanie od KUKE — zaznacza jednak Agnieszka Marcinkowska.
Jej zdaniem, KUKE angażuje się w wypracowanie rozwiązań, które pozwolą zwiększyć szansę ofiarom embarga na znalezienie alternatywnych rynków zbytu. Rozważa choćby wprowadzenie na czas rosyjskiego embarga preferencyjnych stawek ubezpieczeniowych na wytypowanych przez administrację państwową rynkach. Mateusz Morze zwraca uwagę, że jest sposób na zapewnienie sobie wypłaty odszkodowania w przypadku anulowania kontraktu w wyniku embarga.
— Istnieje możliwość ubezpieczenia konkretnego kontraktu handlowego od rodzajów ryzyka politycznego, w przypadku którego ubezpieczyciel zrekompensuje straty wynikające z anulowania kontraktu, takie jak utrata przyszłego przychodu lub koszty poniesione na jego realizację. Jest to rozwiązanie dedykowane dla znacznych kwotowo międzynarodowych transakcji handlowych, oferowane najczęściej poza Polską. Polisa jest wystawiana na okres kilku, kilkunastu lat i ma charakter zbliżony do gwarancji — tłumaczy Mateusz Morze.