Fundusz emerytalny ING NN mocno wątpi w tegoroczne możliwości GPW. Na rynku dłużnym natomiast liczy na 8-proc. stopy zwrotu.
ING Nationale-Nederlanden Otwarty Fundusz Emerytalny (OFE), drugi co do wielkości fundusz w Polsce, w przeciwieństwie do większości zarządzających nie wierzy, że w tym roku indeksy warszawskiej giełdy będą kontynuowały marsz w górę.
— Oczekujemy minimalnego wzrostu WIG20 w tym roku. Istnieje nawet całkiem spore ryzyko, że indeks największych spółek zakończy rok na minusie — mówi Piotr Kaczmarek, zarządzający portfelem akcji OFE ING NN.
To dość ważne dla funduszu, który w akcjach ulokowane ma około 4,5 mld zł aktywów. Tym bardziej że 80 proc. tych inwestycji to spółki właśnie z indeksu WIG20.
— W tej sytuacji najważniejszy w tym roku będzie odpowiedni dobór spółek do portfela. W naszym przypadku dodatkową trudnością jest wielkość portfela, jakim zarządzamy. Z założenia nie inwestujemy w spółki o kapitalizacji mniejszej niż 200 mln zł — mówi Piotr Kaczmarek.
Sposobem na wzrost wartości aktywów mają być inwestycje zagraniczne. Na koniec grudnia 2004 r. OFE ING NN był jedynym funduszem, który przekroczył jednoprocentowy próg zaangażowania aktywów w spółkę zagraniczną. Wartość akcji węgierskiego OTP Bank w portfelu OFE ING NN wynosiła na koniec zeszłego roku 182 mln zł. W ciągu roku na akcjach węgierskiego banku można było zarobić aż 93 proc.
Nieco lepiej, zdaniem zarządzających OFE ING NN, wygląda sytuacja na rynku papierów dłużnych.
— Zakładamy, że na obligacjach będzie można w tym roku zarobić około 8 proc. Znów jednak należy zaznaczyć, że nie odnosi się to do wszystkich papierów. Najbardziej atrakcyjne powinny być średnioterminowe obligacje — zapewnia Grzegorz Chłopek, członek zarządu ING NN PTE.