Szacuje się, że w Polsce jest miejsce dla 1000-1500 nowych stacji benzynowych. Zagraniczne koncerny paliwowe konsolidują się, dążąc do utrzymania co najmniej 10 proc. rynku. O ile PKN Orlen zamierza swoją sieć trochę uszczuplić, o tyle pozostałym graczom zależy na zwiększaniu liczby stacji. Coraz większą popularność zyskują w tej dziedzinie umowy partnerskie i franczyzowe.
Niewątpliwie polski rynek paliwowy dotknął proces konsolidacji, czego najlepszym dowodem są ostatnie połączenia: BP i Aral, Shell i DEA, Statoil i Preem. Według ostatnich szacunków Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, na polskim rynku jest jeszcze miejsce na 1000-1500 stacji paliw o najwyższym standardzie. Koncerny przymierzają się więc do walki o swoje sieci.
Większość działających w Polsce koncernów paliwowych zamierza powiększyć liczbę stacji. Wyjątkiem jest PKN Orlen, który zapowiedział zmniejszenie do 2005 r. liczby własnych obiektów w Polsce o około 200. W przedstawionym raporcie spółka poinformowała, że w 2002 r. wyłączyła z obsługi 88 stacji własnych o najmniej korzystnych lokalizacjach i najniższej rentowności. Do końca 2005 r. zakłada wybudowanie ponad 200 nowych stacji oraz likwidację około 400 o niekorzystnej lokalizacji lub nieuregulowanych stanach prawnych. Liczba stacji koncernu na koniec 2005 r. wyniesie więc około 1100. Obecnie PKN Orlen ma w kraju 1313 stacji własnych oraz 620 stacji patronackich.
Znaczne rozszerzenie sieci stacji zapowiedziała natomiast Grupa Lotos.
— Obecnie sieć Lotos tworzą 33 stacje własne i 295 stacji patronackich. W lipcu tego roku spółka zakupiła 8 stacji od innych podmiotów. Trwają negocjacje dotyczące przejęcia kolejnych stacji oraz lokalizacji, na których wybudujemy nowe obiekty. Nasze plany rozwojowe na najbliższe trzy lata zakładają powiększenie sieci stacji Lotos do 500-600. Zamierzamy też rozwijać sieć budując stacje własne, kupując już funkcjonujące oraz współpracując w systemie partnerstwa handlowego Rodzina Lotos — zapowiada Marcin Zachowicz, rzecznik Grupy Lotos.
Zachodnie koncerny paliwowe obecne w Polsce również zapowiadają zdecydowany rozwój sieci. Swoich planów nie formułują jednak teraz konkretnie.
— Sieć Statoil w Polsce liczy około 200 stacji benzynowych, w tym 155 obiektów własnych. W październiku 2002 r. Statoil i Preem Petroleum AB podpisały umowę dotyczącą zakupu Preem Polska — polskiej filii szwedzkiego koncernu. Zgodnie z tą umową Statoil przejął sieć partnerskich stacji Preem, liczącą 69 obiektów. Z taką liczbą stacji poprzedni właściciel podpisał umowy partnerskie. Przejęcie Preem Polska potwierdziło, że Statoil zdecydowanie pragnie pozostać w czołówce zagranicznych koncernów inwestujących w sektorze paliwowym w Polsce i skutecznie konkurować na rynku sprzedaży detalicznej paliw. Zamierzamy kontynuować strategię budowy własnych obiektów. Aktualnie firma utrzymuje też współpracę handlową z 50 stacjami partnerskimi — mówi Krystyna Antoniewicz-Sas, rzecznik Statoil Polska.
Rozszerzanie sieci i ugruntowanie swojej pozycji w Polsce zdecydowanie zapowiada też BP Polska. Sieć BP, po połączeniu z firmą Aral, liczy obecnie 280 stacji. Łączna wartość inwestycji BP, Castrola i Arala w Polsce wynosi 800 mln USD (ponad 3 mld zł). BP zaczynało swoje inwestycje w Polsce od intensywnej rozbudowy sieci zarówno stacji własnych, jak i partnerskich. Następnym etapem były działania odzwierciedlające globalne procesy BP (przykładem może być fuzja z Mobilem czy też przejęcie Burmah Castrol). Ostatnia inwestycja BP w Veba Oil, właściciela sieci Aral, była szansą na wzmocnienie pozycji BP w Europie.
— W związku z fuzją BP i Aral nasze plany inwestycyjne w roku 2003 są w dużej mierze skoncentrowane na kontynuacji procesu łączenia firm BP i Aral. Do końca tego roku planujemy na wszystkich stacjach Aral zmienić identyfikację wizualną, w tym logo na BP. Jednocześnie będziemy zarządzać naszą siecią w taki sposób, aby utrzymać silną pozycję na rynku. Zamierzamy inwestować dalej w nasz rozwój w Polsce i planujemy budowę nowych stacji. Niemniej jednak szczegółowe plany inwestycyjne poddawane są w dalszym ciągu analizie z uwagi na proces unifikacji obu sieci — twierdzi Magdalena Kandefer z BP Polska.
Rozszerzając swoją sieć, koncerny bądź budują stacje własne — co jest rozwiązaniem kosztowniejszym, bądź podpisują umowy partnerskie z właścicielami prywatnymi. O ile koszt budowy najmniejszej stacji może wynieść 250 tys. zł, o tyle średniej wielkości kosztuje już 1,5 mln zł, a budowa dużej stacji sieciowej zamyka się kwotą prawie 4 mln zł.
— Partnerstwo handlowe Rodziny Lotos jest systemem współpracy pomiędzy Lotos Paliwa a partnerami, w celu maksymalizowania sprzedaży i wyników finansowych. Strony umowy pozostają prawnie i finansowo niezależnymi przedsiębiorstwami. Lotos Paliwa udziela partnerom prawa do korzystania z marki Lotos, wypracowanej i ustalonej koncepcji biznesowej oraz udziela pomocy w postaci specjalistycznego doradztwa, oczekując od partnera prowadzenia działalności zgodnie z ustaloną strategią — wyjaśnia Marcin Zachowicz.
Coraz bardziej popularnym rozwiązaniem jest też umowa franczyzy. Na tej zasadzie prowadzone są stacje Aral. Firma Aral ze swojej strony przygotowuje obiekt stacji do użytkowania oraz udostępnia know-how, a partner w zamian wnosi odpowiedniej wysokości opłatę. Współpraca polega na tym, że franczyzobiorca (partner) sprzedaje paliwo w imieniu i na rachunek BP Express. Jako odrębna firma partner prowadzi też sklep, myjnię i odkurzacz, za co koncern pobiera opłaty franczyzowe wyrażone w procentach od obrotu.
Podobnie każda stacja działająca pod znakiem handlowym Preem ma szansę na współpracę franczyzową ze Statoil. Aktualnie trwają negocjacje z potencjalnymi franczyzobiorcami.