Trwa stoczniowa tragifarsa

Katarzyna Kapczyńska
19-08-2009, 00:00

Qatar Investment Authority może być inwestorem w stoczniach. Z naciskiem na może…

Resort skarbu wciąż obiecuje stoczniowcom katarski deszcz pieniędzy

Qatar Investment Authority może być inwestorem w stoczniach. Z naciskiem na może…

Stoczniowy serial prywatyzacyjny prędko się nie skończy. Co prawda zarejestrowana na Antylach Holenderskich Stichting Particulier Fonds Greenrights (SPFG), która w przetargu wylicytowała zakup majątku stoczni z Gdyni i Szczecina, nie zapłaciła za ich aktywa, ale resort skarbu nie składa broni i nadal obiecuje stoczniowcom inwestora. Oczywiście z Kataru, bo od miesięcy rząd zapewnia, że za holenderską fundacją stoją arabscy szejkowie.

— Serial w reżyserii Hitchcocka, alias minister Grad wciąż trwa. Najpierw trzęsienie ziemi, a później już tylko napięcie rośnie — komentuje Dariusz Adamski, szef Solidarności w Stoczni Gdynia.

Filmy Alfreda Hitchcocka były thrillerami najwyższej jakości. Stoczniowa prywatyzacja przypomina natomiast tragifarsę. Resort skarbu znów ma dla stoczni kolejnego katarskiego inwestora.

— Otrzymaliśmy od ambasadora Kataru pismo deklarujące, że katarska agencja rządowa rozważy wejście w prawa i obowiązki inwestora w stoczniach z Gdyni i Szczecina — mówi Aleksander Grad, minister skarbu.

Chodzi o Qatar Investment Authority (QIA), rządowy fundusz inwestycyjny, który jest ramieniem arabskich szejków do realizacji inwestycji zagranicznych. Jego aktywa są wyceniane na 60 mld USD.

Resort skarbu ma prowadzić z arabskim inwestorem rozmowy do końca sierpnia. Jeśli zakończą się fiaskiem, może żądać od holenderskiej firmy zapłaty za stocznie (380 mln zł). Zobowiązał także Agencję Rozwoju Przemysłu, aby podjęła rozmowy z Komisją Europejską o wydłużeniu terminu poszukiwania inwestora, jeśli transakcja zakończy się fiaskiem.

Karuzela nazw

Fundusz Qatar Investment Authority nie pierwszy raz jawi się jako potencjalny stoczniowy nabywca. Tuż po wylicytowaniu majątku stoczni przez SPFG Aleksander Grad pojechał do Kataru i rozmawiał z przedstawicielami katarskiego rządu oraz kierownictwem QIA. Nieoficjalnie pojawiały się sugestie, że uzgadniano stoczniowy biznes. Niespodziewanie jednak pod koniec czerwca minister Grad oraz przedstawiciele holenderskiego nabywcy ujawnili, że za stoczniowym dealem stoi arabski bank QInvest. Gwarantem transakcji miał być natomiast Qatar Islamic Bank. Wówczas "PB" jako jedyny napisał jednak, że stoczniowy inwestor to fundusz inwestycyjny QIA. To nieporozumienie — sugerowali PR-owcy SPFG. Wygląda jednak na to, że sami nie wiedzieli, kogo reprezentują, bo QInvest zdementował informacje o tym, że jest stoczniowym inwestorem, podkreślając, że nie jest przecież funduszem inwestycyjnym lecz doradcą, więc nie jego rolą jest realizowanie biznesowych strategii. Ale zapewnił, że doradza inwestorowi, którego nazwy nie poda. Wiele dni trwała burza — wszyscy zastanawiali się, kto naprawdę stoi za stoczniowym inwestorem. Dziś jasne jest, że jeśli jacykolwiek Arabscy inwestorzy pojawią się w stoczniach, będą to szejkowie z rządowego funduszu inwestycyjnego QIA.

Bank czy rząd

Arabskie instytucje są powiązane personalnie i kapitałowo. QIA ma przegłosowane podwyższenie kapitału w Qatar Islamic Bank, który jest inwestorem QInvest. Obydwoma bankami zarządza zresztą syn premiera Kataru — Jassim bin Hamad bin Jabr Al Thani. Czemu jednak banki nie sfinalizowały transakcji, choć nadal wejściem w stocznie interesuje się rządowy fundusz?

— Banki, jako instytucje finansowe, rządzą się swoimi prawami. Ostatnio znacząco zmieniła się sytuacja w sektorze stoczniowym i być może nie zechciały wziąć na siebie ryzyka transakcji — mówił wczoraj Aleksander Grad.

To po co chce w nią wejść QIA?

— Arabscy inwestorzy są zainteresowani wieloma różnymi inwestycjami w Polsce i długofalową współpracą — nie ukrywa minister Grad.

Katarzyna Kapczyńska

k.kapczynska@pb.pl % 022-333-98-16

Katarzyna Kapczyńska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trwa stoczniowa tragifarsa