Według informacji Jensa Langergaarda z biura prasowego SAS, towarzystwo to musiało odwołać w środę ogółem 42 odloty z Kopenhagi i 59 przylotów do stolicy Danii.
Samoloty pozostałych linii lotniczych, w tym LOT, kursują z i do Kopenhagi na razie normalnie, ale już we wtorek przedstawiciele zarządu kopenhaskiego portu lotniczego Kastrup ostrzegali, że w wypadku przedłużania się konfliktu mogą wystąpić zakłócenia w ruchu.
We wtorek SAS musiał odwołać 113 lotów. Dotknęło to w samej Kopenhadze ok. 10 tys. pasażerów, którzy nie mogli opuścić Danii. W hotelach w Kopenhadze i okolicy zabrakło dla nich miejsc i ponad 400 osób spędziło noc w terminalu lotniska.
Dalszy rozwój sytuacji na lotnisku Kastrup jest - zdaniem specjalistów - trudny do przewidzenia, gdyż strajkujący, którzy domagają się podwyżek płac i poprawy warunków pracy, zarzucają kierownictwu SAS brak chęci do porozumienia.
Obecny strajk jest już trzecim w tym roku takim
konfliktem, dezorganizującym pracę lotniska kopenhaskiego.