Trybunał albo skuteczne weto

opublikowano: 18-06-2013, 00:00

Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu zaczyna bić licznik przy decyzji o podpisie ustawy o okręgach sądów powszechnych.

Głowa państwa ma 21 dni, ale akurat ta ustawa jest znana w wersji końcowej już od 10 maja. W późniejszym ping-pongu Sejmu z Senatem grano nią w całości, bez zmieniania choćby słowa. Pierwszy set został wygrany przez PSL, które odreagowało kompleksy wobec PO i wsparte w Sejmie przez całą opozycję ustawę przeforsowało. Potem Senat, wykonujący polityczne usługi wobec PO, ustawę odrzucił, wyrównując na 1:1. Sejm głosami epizodycznej spółki odbił sprzeciw Senatu, wyprowadzając wynik na 2:1.

Teraz do polityczno-legislacyjnej gry wchodzi prezydent. Konstytucja przyznaje głowie państwa rolę dwoistą. Jeśli składa podpis, to jakby z boku zatwierdza wynik rozgrywek rządowo-parlamentarnych. Ale jeśli odmawia, to sam staje się aktywnym graczem. Przy czym niepodpisanie ma dwa warianty — prewencyjne skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego lub weto, czyli zwrócenie jej do Sejmu.

Sporna ustawa to odpowiedź na dokonaną przez ministra Jarosława Gowina reorganizację sieci sądów. Po blisko stu latach polskiej tradycji prawnej zabiera ministrowi sprawiedliwości ustalanie owej sieci. Dlatego prezydent podpisu nie złoży na pewno, osobiście jestem gotów postawić na to każde pieniądze. Nie jest tylko jasne, który wariant wybierze. Trybunał zawiesza ustawę na wiele miesięcy, a może nawet na rok. Weto posyła ją do kosza, ponieważ spółka zawiązana w Sejmie przez PSL jest za cienka liczebnie (potrzeba 3/5 głosów) na przełamanie niezgody prezydenta. Naprawdę ciekawy temat, którego rozwiązanie poznamy najpóźniej w początkach lipca. W każdym razie prezydent zmieni wynik na 2:2 i bynajmniej nie będzie to remis neutralny, lecz ze wskazaniem...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane