Trzeba płacić Japonii za możliwość kupna „dziesięciolatek”

opublikowano: 01-03-2016, 07:04

Japonia po raz pierwszy sprzedała obligacje 10-letnie z ujemną rentownością.

Japonia pozyskała we wtorek 2,2 bln JPY (20 mld USD) ze sprzedaży obligacji 10-letnich. Ich średnia rentowność wynosiła minus 0,024 proc. Popyt był 3,2-krotnie większy od oferty.

None
None

Popyt na „dziesięciolatki” słabnie na tegorocznych aukcjach w związku ze spadkiem rentownością nawet pomimo tego, że bank centralny może kupić całe nowe emisje w ramach programu stymulacyjnego. 

- Są obawy, kto kupi obligacje 10-letnie z ujemną rentownością – tłumaczy Shuichi Ohsaki, szef strategii w Japonii w Bank of America Merrill Lynch. - Nawet jeśli chcesz partycypować w transakcjach Banku Japonii, musisz trzymać obligacje dopóki nie będą nadawać się do odkupienia przez bank centralny. W związku ze wzrostem zmienności to  trudny handel – dodał.  

Zmienność na japońskim rynku obligacji była w lutym największa od czerwca 2013 roku.

- Naszym zdaniem rentowności 10-latek są przegrzane – oceniają Akito Fukunaga i Naoya Oshikubo, stratedzy Barclays. - Aukcje nie wyglądają szczególnie atrakcyjnie – dodają.

Na koniec ubiegłego tygodnia krzywa rentowności obligacji Japonii była najbardziej płaska w historii. Premia oferowana przez 10-letnie papiery w porównaniu z 2-letnimi wynosiła tylko 11,5 pkt bazowych. To skutek presji wywieranej przez Bank Japonii, który kupuje do 12 bln JPY długu miesięcznie.

- Nie ma tak wiele obligacji dostępnych na rynku i umacnia się przekonanie o braku dostatecznej podaży – uważa  Souichi Takeyama z SMBC Nikko Securities Inc. w Tokio. - Jeśli inwestorzy sprzedadzą obligacje teraz po tym, jak kupili je kiedy rentowności były dodatnie, jest ryzyko, że nie będą w stanie reinwestować później pieniędzy w obligacje z dodatnią rentownością, więc są niechętni do pozbywania się ich – dodał. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane