Pracownicy spędzają trzy razy mniej czasu z menedżerami, a zespoły — pod względem geograficznym i kulturowym — są coraz bardziej zróżnicowane. Dlatego rośnie liczba firm, które chcą w większym stopniu korzystać z pracowników zewnętrznych — 32 proc. deklaruje chęć zwiększenia liczby kontraktorów.
— W nowej rzeczywistości okres użyteczności umiejętności wynosi mniej niż pięć lat. Wraz z COVID-19 pojawiło się nowe zapotrzebowanie na talenty, a transformacja cyfrowa przyspieszyła w zawrotnym tempie. Jeśli dodamy do tego rosnący tech talent gap, to znalezienie odpowiednich pracowników ,,na całe życie’’ i tylko dla siebie staje się bardzo trudne. Lepiej skupić się na zapewnieniu sobie niezbędnych umiejętności do precyzyjnie określonych zadań w danym czasie — mówi Przemek Berendt, prezes Talent Alpha, platformy HR-Tech pomagającej zmierzyć umiejętności technologiczne i miękkie specjalistów IT, a następnie dzielić się nimi w chmurze, która przygotowała raport „From Headcount to Skill Count”.
75 proc. organizacji spodziewa się problemów z obsadzeniem ról związanych z IT. Talent Alpha szacuje różnicę między popytem a obecną liczbą dostępnych specjalistów w sektorze ICT na 10 mln stanowisk globalnie. Jak wskazuje Everest Group, na rozwój luki wpływa m.in. gwałtowny rozwój technologii, który tworzy nowe role (np. zdalne zarządzanie zespołami), skracając długość życia obecnych. Firmy będą przekwalifikowywać pracowników: 60 proc. stawia na przekwalifikowanie bądź podwyższenie kompetencji, bo bardziej opłacalne jest inwestowanie w istniejący już zespół niż zatrudnianie nowego pracownika.
149 mln - tyle miejsc pracy w branży technologicznej powstanie do 2025 r. — prognozuje Microsoft.
3 lata - w takim czasie w większości firm co najmniej połowa pracowników będzie musiała się przekwalifikować.
1 mln - tylu informatyków brakuje w Europie (wg Informatics Europe).