Trzeba zbudować instynkt dla maszyn

opublikowano: 26-03-2021, 20:00

O moralności maszyn, priorytecie śmierci oraz o tym, jak istotne dla aut autonomicznych jest społeczne przyzwolenie, opowiada dr Tomasz Kwarciński, adiunkt w Katedrze Filozofii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie.

„PB”: Coraz częściej rozmawia się o sztucznej inteligencji w kontekście moralności. Co zrobić, by prowadząca auto elektronika reagowała nie tylko tak, by chronić uczestników ruchu, ale też żeby postępowała zgodnie z ich przekonaniami. Było nawet badanie na ten temat.

Tomasz Kwarciński: Tak, w 2014 r. w ramach projektu MIT. Wzięło w nim udział ponad 40 mln respondentów z 230 krajów. Zapytano ich, kogo autonomiczny pojazd powinien chronić w sytuacji, w której zdoła przewidzieć kolizję, ale nie będzie w stanie jej zapobiec. Większość respondentów preferowała ochronę życia ludzi ponad życie zwierząt i ochronę większej liczby ludzi ponad jednostkę.

Doszły do głosu różnice kulturowe?

Oczywiście, widać je bardzo wyraźne. Najbardziej drastyczne różnice występowały między preferencjami kultur kolektywistycznych i indywidualistycznych. Respondenci z tej drugiej grupy, czyli mieszkańcy USA czy Wielkiej Brytanii, częściej preferowali ocalenie osób młodszych, natomiast w krajach kolektywistycznych, takich jak Japonia czy Chiny, było dokładnie odwrotnie. Różnice widać było w też preferencjach dotyczących ochrony większej liczby osób ponad mniejszą. Kultura zachodnia nie ma co do tego wątpliwości, kolektywistyczna nie jest przekonana.

Z czego to wynika?

Autorzy badania trochę spekulowali, że prawdopodobnie jest to związane z tym, że w krajach o bardziej indywidualistycznej kulturze ceni się życie jednostki zdecydowanie bardziej, w związku z tym im więcej osób uda się ocalić, tym lepiej. Może jeszcze dla przykładu podam jedną informację dotyczącą tych preferencji, kogo należałoby ocalić w przypadku niemożliwej do uniknięcia kolizji. Mianowicie: w jednym ze scenariuszy było pytanie, czy samochód autonomiczny powinien chronić swoich pasażerów, czy też innych uczestników ruchu. Tutaj bardzo ciekawie rozłożyły się odpowiedzi — nie było już tak wyraźnego podziału na kraje kolektywistyczne i indywidualistyczne. Na jednym krańcu tej skali preferencji znajdują się mieszkańcy Japonii, którzy uznali, że zdecydowanie trzeba preferować ocalenie pieszych, a na drugim krańcu mieszkańcy Chin, którzy nie przykładali do tej preferencji znaczenia.

Jak na tym tle wypadają polskie preferencje?

Bliżej nam do Chin niż do Japonii. Nie przykładamy dużej wagi do pieszych. Preferujemy raczej ocalenie tych, którzy podróżują w samochodzie. To jest też o tyle ciekawe, że ta preferencja w przypadku Chin czy Polski była zdecydowanie poniżej średniej światowej — na świecie zazwyczaj przykładano większą wagę właśnie do bezpieczeństwa pieszych.

Czy tak rozbieżne oczekiwania stawiane „elektronicznym” kierowcom nie spowodują, że nie zechcemy korzystać z ich usług?

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Oczywiście do używania pojazdów autonomicznych ludzie muszą być przekonani. Technologia może się nie przyjąć, ponieważ ludzie nie będą skłonni zgodzić się na to, żeby samochód, którym podróżują, miał inne priorytety w kwestii ochrony życia niż oni. Może warto tutaj dodać jeszcze jedną rzecz — my teraz trochę sobie myślimy, że samochody autonomiczne zaprogramujemy z góry, żeby rozwiązywały dylematy etyczne według określonych standardów. Wyniki badania MIT natomiast sugerują, że te standardy powinny być odniesione do konkretnych społeczności, do określonych kultur. Można też wyobrazić sobie jeszcze inny scenariusz — że samochody autonomiczne po prostu uczą się od nas.

Gdzie na świecie autonomiczny ruch wystartuje na dobre?

Zanim odpowiem, muszę wtrącić jeszcze jedną uwagę. Nie brakuje ekspertów, którzy uważają, że pytania o przyszłość samochodów autonomicznych są źle stawiane, bo tylko w kontekście samych aut. Powinniśmy raczej myśleć o autonomicznych systemach, a wtedy perspektywa się zmienia — nie rozmawiamy już o pojawieniu się auta autonomicznego w ruchu, lecz o ruchu dostosowanym do poruszania się aut bez kierowców. Wracając do pytania, jeżeli technologia systemów autonomicznych zostanie wprowadzona, to mimo zaawansowanych prób w USA nie tam zadebiutuje. Będą to raczej Chiny.

Powód?

Chińskie władze w mniejszym stopniu liczą się z opinią publiczną na temat realizowanych projektów.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania

W tym tygodniu: „Epitafium dla kierownicy’’

Goście: Jacek Grzeszak — Polski Instytut Ekonomiczny, Grzegorz Laskowski — Audi, Tomasz Kwarciński — Katedra Filozofii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, Aleksandra Drożdż i Mateusz Kosiorowski — kancelaria Wardyński i Partnerzy, Rafał Jemielita — dziennikarz i pisarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane