Trzecia szansa Polimeksu-Mostostalu

Emil Górecki
opublikowano: 2014-08-01 07:00

Odtłuszczanie, porządkowanie i powrót do składania ofert: to scenariusz dla Polimeksu na najbliższe lata

Baca chciał odzwyczaić konia od jedzenia. Udawało się pierwszego, drugiego i trzeciego dnia, ale czwartego zwierzę padło. Polimex-Mostostal jest właśnie w trzecim dniu diety, bo wierzyciele po raz kolejny zgodzili się na renegocjację porozumienia restrukturyzacyjnego z końca 2012 r. — Czwartej szansy nie dostaniemy, ale jestem przekonany, że te warunki, na jakie się zgodzili wierzyciele, pozwolą spółce stanąć na nogi i wreszcie zarabiać — mówi Maciej Stańczuk, szef Polimeksu.

OSTRA DIETA:
 W poprzednich latach grupa Polimeksu dokonała 58 inwestycji kapitałowych, z których tylko garstka miała jakieś uzasadnienie biznesowe. Kończymy z mocarstwowością, odtłuszczamy spółkę i skoncentrujemy się nie na wielkości przychodów, ale na opłacalności kontraktów — zapowiada Maciej Stańczuk, p.o. prezesa Polimeksu.
 [FOT. WM]
OSTRA DIETA: W poprzednich latach grupa Polimeksu dokonała 58 inwestycji kapitałowych, z których tylko garstka miała jakieś uzasadnienie biznesowe. Kończymy z mocarstwowością, odtłuszczamy spółkę i skoncentrujemy się nie na wielkości przychodów, ale na opłacalności kontraktów — zapowiada Maciej Stańczuk, p.o. prezesa Polimeksu. [FOT. WM]
None
None

Trzecie koło ratunkowe

Wczoraj, 31 lipca, akcjonariusze spółki przegłosowali emisję 3,1 mld akcji na konwersję 470 mln zł kredytów i obligacji (to 58 proc. ich ekspozycji na Polimex) oraz emisję pięcioletnich obligacji zamiennych na akcje, z których Polimex chce pozyskać 140 mln zł. Dadzą one głównemu akcjonariuszowi — Agencji Restrukturyzacji Przemysłu (ARP) — możliwość dojścia w akcjonariacie do zapowiadanego wcześniej poziomu 33 proc., a spółce — pozyskania pieniędzy na zasilenie kapitału obrotowego.

Porozumienie z wierzycielami dodatkowo zapewnia Polimeksowi 60 mln zł limitu gwarancyjnego. Spółka zaś zobowiązała się do wydzielenia dwóch spółek segmentowych do petrochemii i energetyki (trwają przygotowania, wydzielenie formalnie nastąpi wczesną jesienią) oraz pozyskania z dezinwestycji 472 mln zł do końca przyszłego roku. Jeszcze w tym roku zarząd chce przeprowadzić resplit akcji, we wrześniu — emisję obligacji.

— Przez półtora roku nie składaliśmy ofert, bo wcześniejsze linie gwarancyjne były obwarowane takim gorsetem wymagań, że praktycznie nie pozwalały na ich użycie. Teraz już tak nie jest, dlatego jeszcze w tym roku wracamy na rynek. Chcemy składać oferty z partnerami z rynku budowlanego, liczymy na dalszą współpracę z Alstomem, także na rynkach zagranicznych. Zarząd do tej pory zajmował się gaszeniem pożarów, a nie działalnością operacyjną. Teraz przystępujemy do tworzenia z Polimeksu odchudzonej, przejrzystej i skupionej na działalności podstawowej korporacji z bardzo silnym kontrolingiem i jasnymi procedurami. Naszą ambicją jest, by koszty restrukturyzacji ponieść jeszcze w tym roku, a już w 2015 r. Polimex wyszedł na prostą i znów stał się rentowny — zapowiada Maciej Stańczuk.

W kwocie planu dezinwestycji, przewidzianej w nowej umowie, już uwzględnione jest 125 mln zł pozyskane ze sprzedaży kolejowego Torpolu. Reszta pieniędzy będzie pochodziła ze sprzedaży zakładu konstrukcji stalowych w Siedlcach i nieruchomości.

— Sukces sprzedaży Torpolu pokazuje, że jesteśmy w dobrym czasie na sprzedawanie. W najbliższych dniach podpiszemy umowę z doradcą przy sprzedaży Siedlec, choć już pukają do nas chętni. Ta spółka jest już na oddzielnym bilansie, od marca przynosi zyski i ma obłożone moce produkcyjne — zapewnia prezes Polimeksu.

Kolos-inwalida

Od czasu odwołania wieloletniego prezesa i twórcy Polimeksu Konrada Jaskóły dwa lata temu, spółce szefuje już czwarty prezes, a względny spokój burzą tarcia między spółką a wierzycielami, a także między obligatariuszami i bankami. Polimex ma jednak największy portfel zamówień wśród firm z branży w Polsce, sięgający 9 mld zł. Gros z tej kwoty to kontrakty na budowę bloków węglowych w Opolu i Kozienicach. Między innymi dlatego w ratowanie spółki włączyła się ARP, która jest i pewnie będzie jej czołowym akcjonariuszem. Stąd zadowolenie ministerstwa skarbu z decyzji wierzycieli i akcjonariuszy.

— Polimex zamknął etap restrukturyzacji finansowej. Najważniejszym zadaniem zarządu jest teraz intensyfikacja prac nad restrukturyzacją operacyjną spółki i budowaniem jej wartości — mówi Rafał Baniak, wiceminister skarbu.