Trzecia wojna na depozyty

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 30-06-2009, 00:00

Bitwa przeszła w fazę wojny pozycyjnej. Chodzi o utrzymanie zdobytego terytorium.

Pierwszy wystrzelił Kredyt Bank. Inni odpowiedzieli ogniem

Bitwa przeszła w fazę wojny pozycyjnej. Chodzi o utrzymanie zdobytego terytorium.

Mamy kolejną odsłonę walki o oszczędności Polaków. Po agresywnej kampanii w IV kw. 2008 r., kiedy banki wyszarpywały sobie depozyty, bo płynność na rynku międzybankowym wyparowała, początek tego roku przyniósł niewielkie uspokojenie. Do zapowiadanego zawieszenia broni jednak nie doszło, a w lutym rozpoczęła się kolejna ofensywa — w telewizji pojawiło się aż 16 reklam depozytów różnych banków. W marcu bój toczył się nadal, ponieważ wygasały trzymiesięczne lokaty zakładane pod koniec ubiegłego roku i na początku stycznia.

Kosztowna batalia

— Wojna depozytowa kosztowała banki w I kw. spadek marży o 0,5 proc. Można szacować, że przychody branży były w rezultacie mniejsze o 400- -500 mln zł — mówi Marcin Materna, szef działu analiz DM Millennium.

Jego zdaniem, nie mniejsze koszty branża poniesie też w II kw. Bo chociaż bój o depozyty nie jest już tak zawzięty, to wojna o płynność trwa nadal. Po stosunkowo spokojnym kwietniu i maju w czerwcu doszło do wznowienia działań. Sygnał dał Kredyt Bank, który zaczął kampanię reklamową nowej oferty depozytowej od konta oszczędnościowego.

— Nam nie zależy na wojnie depozytowej. Zależy nam na utrzymaniu klientów — mówi Tomasz Molenda, dyrektor departamentu bankowości detalicznej w Kredyt Banku.

Chociaż licytacja na procenty absorbuje uwagę mediów, to zmiany oprocentowania z uwagą śledzi tylko część osób. Marcin Materna szacuje, że jest to kilkanaście, góra kilkadziesiąt procent klientów. Reszta albo nie ma oszczędności, albo czasu/chęci do szukania korzystniejszych ofert. Pewna część deponentów gotowa jest jednak przenieść gotówkę do innego banku, kiedy oprocentowanie idzie w górę.

— Wobec średniej wartości lokaty w naszym banku bardziej racjonalne jest zwiększenie jej atrakcyjności poprzez podniesienie oprocentowania o 0,5 proc. i zatrzymanie klienta niż wydanie 50 zł na powtórne przyciągnięcie go do banku — mówi Piotr Skoczek, dyrektor zarządzający obszarem produktów detalicznych Getin Banku.

Zostań z nami!

Teraz nie chodzi o zdobywanie dodatkowej płynności, bo jej nie brakuje, ale o utrzymanie zgromadzonych pieniędzy. I klienta. Getin zaraz po Kredyt Banku ruszył z kampanią reklamową odnowionej oferty depozytowej. Niektóre z lokat dają efektywny zysk na poziomie 7,4 proc.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Żeby utrzymać akcję kredytową na dotychczasowym poziomie Getin nie chciałby oddawać pola konkurencji i biernie zgadzać się na zmniejszenie płynności. Mamy odpowiednią bazę kapitałową, chcemy kredytować dalej. Ponadto naszym celem jest jak najszybsze zbudowanie solidnej bazy klientów, którzy mają u nas rachunek osobisty — mówi Piotr Skoczek.

Tomasz Molenda też zasłania się akcją kredytową, pod którą bank bierze depozyty. Wyjaśnia, że od stycznia do kwietnia rynek kredytów spadł o 5 proc., w Kredyt Banku w hipotekach było to 8 proc., a gotówka zanotowała 127-procentową dynamikę.

— Banki troszczą się głównie o to, żeby klient, który założył lokatę, nie poszedł do konkurencji. Poza tym przygotowują się na ożywienie na rynku inwestycyjnym. Kiedy ruszą fundusze, będą zachęcać deponentów, żeby przenosili do nich pieniądze — mówi Katarzyna Siwek z Expandera.

Sondowanie możliwości reanimacji tego rynku trwa już od kilku miesięcy. W kwietniu na 22 oferty oszczędnościowe banki reklamowały tylko 8 depozytów. Reszta to produkty strukturyzowane. W maju było 14 promocji, w tym 6 lokat. W czerwcu proporcje jednak się odwróciły: z 17 ofert, które pojawiły się do wczoraj, na struktury przypadło 7.

Marcin Materna szef działu analiz DM Millennium

Skutki wojny depozytowej banki będą odczuwały do końca roku. W pierwszej połowie roku ponosiły koszty marketingu i reklamy produktów oszczędnościowych. W drugiej połowie odczują natomiast negatywne skutki spadku stawki WIBOR, która ogranicza przychody ze sprzedaży kredytów.

Już można powiedzieć, że przyłączanie się do licytacji na procenty im się nie opłaciło. Opłacało się może jeszcze tym, które wojnę zaczynały, ale piątemu czy kolejnemu bankowi, który się do niej przyłączył, już mniej. Wcale nie trzeba było oferować najwyższego procentu, żeby utrzymać klienta i jego pieniądze. Przykład Pekao pokazuje, że taktyka polegająca na utrzymywaniu niskiego oprocentowania dla wszystkich i negocjowanie stawki z wybranymi klientami przynosi efekty. Tu widać też, że ludzie wcale nie są aż tak bardzo skłonni do szukania superatrakcyjnych ofert.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane