Amerykańskie rynki akcji kontynuują spadki przy wyraźnie mniejszym wolumenie handlu, wyczekując na piątkowe wystąpienie szefa Fed w Jackson Hole. We wtorek na początku sesji indeksy rosły, bo znaleźli się chętni na przecenione w poniedziałek najmocniej od czerwca akcje. Popyt dość szybko stracił inicjatywę. Nie sprzyjały mu podane we wtorek dane makro. Wskaźniki aktywność pokazały dalsze słabnięcie gospodarki w sierpniu, a sprzedaż nowych domów spadła w lipcu szósty miesiąc z rzędu do najniższego poziomu od sześciu lat. Przez pewien czas popytowi mógł sprzyjać spadek rentowności obligacji USA, ale jeszcze przed półmetkiem sesji zaczęły rosnąć, w przypadku 10-letnich wracając powyżej 3 proc. Słabnięcie dolara pomogło głównie notowaniom złota, srebra i ropy.

60 proc. spółek z S&P500 kończyło sesję spadkiem kursu. Podaż przeważała w 7 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej taniały spółki usług telekomunikacyjnych (-0,7 proc.), ochrony zdrowia (-1,4 proc.) i nieruchomości (-1,5 proc.). Najlepiej na tle rynku wyglądały segmenty materiałowy (1,0 proc.) i energii (3,6 proc.).
Spadła wartość 21 z 30 blue chipów ze Średniej Przemysłowej Dow Jones. Najmocniej spadały kursy UnitedHealth Group (-1,6 proc.), Home Depot (-1,8 proc.) i Procter & Gamble (-1,9 proc.). Najmocniej drożały Dow Inc. (2,2 proc.), Caterpillar (2,85 proc.) i Chevron (3,2 proc.).
Z ponad 3,7 tys. spółek wchodzących w skład Nasdaq Composite zdrożało 49 proc., a 46 proc. staniało. Wśród tych o największej kapitalizacji kursy większości spadały. W grupie FAANG drożały tylko akcje Amazon.com (0,3 proc.), a najmocniej spadł kurs Meta Platforms (-1,2 proc.).
