Trzecia z rzędu strata S&P500

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2024-09-05 22:34

Seria danych makroekonomicznych oraz nerwowe wyczekiwanie na piątkowy rządowy raport z ryku pracy determinowały przebieg czwartkowej sesji na amerykańskiej giełdzie. Niestety dominowały dosyć pesymistyczne nastroje, co skutkowało przeceną dwóch z trzech flagowych indeksów. Przed kolejną stratą wybronił się technologiczny Nasdaq.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na finiszu sesji indeks największych blue chipów średnia przemysłowa Dow Jones zniżkowała o 0,54 proc. Wskaźnik szerszego rynku S&P500 spadał o 0,30 proc. notując trzecią z rzędu stratę. Natomiast Nasdaq Composite zyskał 0,25 proc.

Najnowsze dane z rynku pracy jakie trafiły w czwartek na parkiet nie miały jednoznacznego przekazu i dały mieszane sygnały odnośnie kondycji amerykańskiej gospodarki. Wraz z danymi o aktywności sektora usługowego ożywiły spekulacje i obawy o decyzję władz monetarnych odnośnie polityki stóp procentowych.

Raport Challengera pokazał, że w sierpniu amerykańscy prawodawcy ogłosili najwięcej zwolnień pracowników od pięciu miesięcy. Z kolei zgodnie z wynikami badania firmy ADP, sektor prywatny poza rolnictwem stworzył w minionym miesiącu „zaledwie” 99 tys. miejsc pracy, dużo mniej niż prognozowane 145 tys.

Dane ADP publikowane są przed piątkowym raportem o stanie rynku pracy w USA. Ekonomiści oczekują, że gospodarka dodała w sierpniu br. 160 tys. miejsc pracy poza rolnictwem, więcej niż w lipcu, kiedy było ich 114 tys. Z kolei stopa bezrobocia ma obniżyć się z 4,3 do 4,2 proc.

Tymczasem czwartkowy odczyt o nowych bezrobotnych dotyczący poprzedniego tygodnia znów potwierdził, że analiza rynku pracy wcale nie jest prosta, a ten mimo „życzeń” ze strony władz monetarnych, nadal nie chce poddać się bez walki. Ponownie bowiem spadła liczba osób po raz pierwszy wnioskujących o zasiłek dla bezrobotnych, to to do najniższego poziomu od siedmiu tygodniu.

A bez wyraźnego schłodzenia koniunktury w obszarze zatrudnienia, a co za tym idzie spadku presji płacowej, Fed będzie pozostawał bardzo ostrożny w podejmowaniu decyzji o złagodzeniu swojej polityki.

Konsternacje wzbudziły też odczyty „konkurencyjnych” wskaźników PMI i ISM dla sektora usług w Stanach Zjednoczonych. Oba zaskoczyły wzrostem, dowodząc utrzymującej się ekspansji koła napędowego całej gospodarki. Warto pamiętać, że na presję ze stromy inflacji w usługach zwracają szczególną uwagę decydenci z Fed, powstrzymujący się przed „zbyt wczesnym” – ich zdaniem – złagodzeniem polityki pieniężnej.

Trudno więc się dziwić, że w tak niejasnym otoczeniu inwestorzy wykazywali się daleko posuniętą ostrożnością. Szczególnie przed wspomnianym wcześniej, piątkowym raportem z rynku pracy, który może okazać się kluczowy dla Fed, przed decyzjami jakie zapadną na zaplanowanym na 17-18 września posiedzeniu FOMC.

Jak wskazują aktualne dane FedWatch, prawdopodobieństwo 25-punktowej redukcji stóp procentowych za dwa tygodnie szacowane jest na 61 proc. Szanse na większą obniżkę, rzędu 50 pb wzrosły do ​​39 proc. z 34 proc. tydzień wcześniej.

W czwartek znów w kręgu zainteresowań handlujących akcjami znalazły się walory spółek technologicznych, w tym z tzw. grupy Wielkiej Siódemki.

Popularne były papiery Tesli, które drożały momentami o ponad 4 proc. Aprecjacja kursu była pokłosiem informacji i planach wprowadzenia w I kwartale przyszłego roku na rynki w Europie i Chinach w pełni autonomicznego oprogramowania wspomagającego kierowcę.

Odreagowywały, po ostatnich stratach również akcje innych gigantów z Apple i Amazonem na czele.

Po przeciwnej stronie rynku znalazły się udziały Hewlett Packard Enterprise. Chwilami przecena sięgała ponad 6 proc. po tym jak jeden z największych producentów sprzętu komputerowego i dostawca usług odnotował spadek marży brutto w porównaniu z rokiem ubiegłym..