TRZY FIRMY KUPIĄ AKCJE GIEŁDY ENERGII
Wkrótce powinno się wyjaśnić, kto zostanie nowym szefem zarządu spółki
W połowie września rozstrzygnie się, które z grupy blisko dwustu podmiotów poszerzą grono akcjonariuszy Giełdy Energii. W tym miesiącu powinno się też wyjaśnić, kto zajmie miejsce Javiera Alonso na stanowisku prezesa GE. Jednym z kandydatów jest odchodzący z resortu skarbu wiceminister Jan Buczkowski.
Ograniczony przetarg na zakup udziałów w podwyższonym o 20 proc. kapitale Giełdy Energii powinien rozstrzygnąć się w połowie września. Jak twierdzi Jacek Brandt, wiceprezes GE, zaproszenia do udziału w przetargu zostały skierowane do blisko dwustu podmiotów z branży energetycznej. Podwyższenie kapitału będzie się wiązało z emisją 200 tys. akcji. Teraz GE ma ich 1 mln. Dotychczasowi udziałowcy dostaną 164 tys. papierów, a nowi — pozostałe 36 tys.
Za mniej więcej dwa tygodnie mają zostać wyłonieni trzej zwycięzcy, którym przypadnie po 1 proc. udziałów w podwyższonym kapitale spółki. Pozostali akcjonariusze, z Elektrimem, Giełdą Papierów Wartościowych i Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi na czele, zachowają swoją pozycję w akcjonariacie GE. Każdy z nich obejmie akcje z nowej emisji pro rata, czyli proporcjonalnie do posiadanych udziałów. Wyjątkiem będzie Skarb Państwa, który zrezygnuje z trzech procent w nowym kapitale na rzecz nowych akcjonariuszy. W zamian zwycięzcy przetargu solidarnie zapłacą za akcje z nowej emisji, które obejmie SP.
Zgodnie z planem
— Wpływy z podwyższenia kapitału wydamy na inwestycje związane z uruchomieniem terminowego rynku energii elektrycznej. Planujemy, że nastąpi to w pierwszej połowie 2001 r. — mówi Jacek Brandt.
W tym roku na Giełdzie Energii działa wyłącznie rynek transakcji dnia następnego. Według wiceprezesa spółki, poprzez GE sprzedaje się 1,5 proc. zużywanej w kraju energii. W sierpniu wolumen obrotu przekroczył 85 tys. MWhi był przeszło półtora raza większy niż w lipcu, pierwszym miesiącu funkcjonowania rynku.
— Jeśli utrzymają się dotychczasowe tendencje, nasze prognozy sprzed kilku miesięcy powinny się potwierdzić. Zapowiadaliśmy, że do końca roku giełda przejmie 5-8 proc. rynku. Przypuszczam, że do końca miesiąca nasz udział w krajowej sprzedaży prądu wzrośnie do 2 proc. — mówi Jacek Brandt.
GE ma 32 uczestników. Dwie trzecie to spółki dystrybucyjne, pozostali to duzi wytwórcy energii. W handlu giełdowym nie mogą brać udziału wszyscy zainteresowani. Do transakcji dopuszczane są wyłącznie podmioty posiadające dostęp do fizycznych punktów dostawy i odbioru energii z sieci. Nie ma wśród nich spółek obrotu. Jednak zdaniem Marka Zerki, wiceprezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, ten stan zmieni się 1 stycznia 2001 r.
— Tego dnia powinien zostać uruchomiony godzinowo-dobowy system rozliczeń transakcji. Możliwe będzie wprowadzenie pojęcia wirtualnych punktów odbioru i dostawy energii i dopuszczenie do giełdy spółek obrotu — uważa wiceszef PSE.
Minister na prezesa
Dotychczasowy prezes GE, Javier Alonso, złożył rezygnację ze stanowiska, decydując się na powrót do pracy w macierzystej Endesie w Hiszpanii. Oficjalnie nikt nie wymienia kandydatów na jego miejsce. W branży mówi się, że prawdopodobnym następcą Hiszpana jest odchodzący z resort skarbu Jan Buczkowski, wiceminister odpowiedzialny za prywatyzację energetyki.
— Doprowadzenie do utworzenia GE uważam za swoje największe osiągnięcie. Gdybym otrzymał propozycję objęcia stanowiska jej prezesa, poważnie bym ją rozważył — mówi Jan Buczkowski.
Minister dodaje, że oprócz zgody resortu skarbu i prywatnych akcjonariuszy GE, objęcie przez niego miejsca na czele zarządu spółki wymagałoby akceptacji premiera.
RÓŻNE SZACUNKI: Uruchomienie godzinowego systemu rozliczeń transakcji giełdowych, w miejsce miesięcznego, wymaga zainstalowania przez uczestników rynku odpowiedniego oprogramowania. Według Jacka Brandta, wiceprezesa Giełdy Energii, realny termin to przełom września i października. Marek Zerka, wiceprezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych liczy na 1 stycznia 2001 r. fot. Grzegorz Kawecki, ARC