Trzy pomysły, jedno źródło wsparcia

opublikowano: 20-05-2019, 22:00

Sterowanie komputerem za pomocą myśli, GPS dla niewidomych, rowerowe ramy z karbonu — te projekty bez dotacji nie miałyby szans na rozkwit

Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju, podkreśla, że w ciągu 15 lat z unijnego wsparcia skorzystało ok. 60 tys. rodzimych firm. Nie ma wątpliwości, że jedyną drogą do zwiększania ich konkurencyjności jest przestawienie naszej gospodarki na tory innowacyjności.

Maciej Pawlisz, wiceprezes BrainTech, i prof. Piotr J. Durka,
prezes tej spółki, podkreślają, że stworzone przez nią technologie mają
zastosowanie m.in. w branży gier i badaniach świadomości prowadzonych w
klinikach dla osób będących w śpiączce
Zobacz więcej

NOWATORSKIE ROZWIĄZANIA:

Maciej Pawlisz, wiceprezes BrainTech, i prof. Piotr J. Durka, prezes tej spółki, podkreślają, że stworzone przez nią technologie mają zastosowanie m.in. w branży gier i badaniach świadomości prowadzonych w klinikach dla osób będących w śpiączce Fot. TP

— Chcemy, aby nasz kraj był wylęgarnią start-upów. Połączenie mózgu z komputerem to jest coś, co może zrewolucjonizować wiele dziedzin życia — zaznacza Jerzy Kwieciński.

Radość pedałowania

Dzięki funduszom unijnym wyższy bieg w technologicznym wyścigu mogła wrzucić spółka Kross, rowerowy potentat z Przasnysza. Znalazła się na liście beneficjentów Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych. Grant w wysokości 1,7 mln zł pomógł producentowi jednośladów opracować innowacyjną, pilotażową linię do konstrukcji ram rowerowych z włókna węglowego.

Cały projekt kosztował Krossa ponad 4,5 mln zł.

— Nie chcieliśmy już dłużej sprowadzać wspomnianych ram z Azji, tylko je sami produkować. Potrzebowaliśmy zastrzyku kapitału, aby zrealizować ten projekt. Zakup parku maszynowego to ogromna inwestycja. Dzięki funduszom unijnym udało się wystartować z produkcją. To najlepszy dowód, że programy wsparcia działają i można z ich pomocą rozwijać przedsiębiorstwa — podkreśla Krzysztof Michałek, menedżer produktu w firmie Kross. Czym różni się rama rowerowa bazująca na włóknach węglowych od innych oferowanych na rynku? Przede wszystkim: jest lżejsza o 40 proc., sztywniejsza i można nadawać jej dowolny kształt.

Technologie przyszłości

Innym przykładem firmy, która efektywnie wykorzystała unijne wsparcie, jest stworzona przez naukowców Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego spółka BrainTech. Jej prezes, prof. Piotr J. Durka, rozpoczął na tej uczelni badania nad technologią interfejsu mózg-komputer (BCI). Umożliwia ona sterowanie komputerem za pomocą myśli. Pozwala komunikować się osobom np. z porażeniem mięśni, które nie są w stanie nic powiedzieć.

— Nadrobiliśmy kilkunastoletnie zaległości w tej dziedzinie w porównaniu do reszty świata. W 2012 r. zaprezentowaliśmy pierwszy prototyp urządzenia. Wówczas był to najszybszy interfejs mózg-komputer na świecie. Na tym skończyły się nasze możliwości w ramach akademii. Do wdrożenia projektu niezbędne było założenie firmy — opowiada prof. Piotr J. Durka.

Jedyną szansę na realizację przedsięwzięcia dawały fundusze unijne. Dotacja w wysokości ok. 4 mln zł z programu „szybka ścieżka” pomogła spółce BrainTech stworzyć zaawansowane oprogramowanie i sprzęt unikalny na skalę światową. Umożliwia on stosowanie wspomnianych technologii m.in. w branży gier, a także w badaniach świadomości prowadzonych w klinikach dla osób będących w śpiączce. W rozwój tego typu projektów inwestowali m.in. przedstawiciele Facebooka. Wiele obiecywali, ale od dwóch lat już nie odzywają się w tym temacie.

— A my mamy konkretne produkty, dzięki którym wspomniane technologie mogą być tworzone przez polskich naukowców dla rodzimego przemysłu — mówi z dumą prof. Piotr J. Durka.

Innowacje społeczne

Natomiast Intonavi, krakowski start-up, nie stworzyłby nawigacji głosowej dla niewidomych, gdyby nie otrzymał dotacji z inkubatora przedsiębiorczości działającego przy Regionalnym Ośrodku Polityki Społecznej w Krakowie. Rozwiązanie działa tam, gdzie GPS już nie może. Pomaga osobom niepełnosprawnym przemieszczać się wewnątrz budynku. Otrzymują one informacje, w jakim miejscu się znajdują i jak powinny pokonywać dalszą trasę.

— Chcemy ten system rozwijać, aby jego odbiorcy mogli samodzielnie i bezpiecznie korzystać z obiektów użyteczności publicznej, w tym m.in. urzędów, szkół, muzeów, dworców i lotnisk — zdradza Adam Gnoch, dyrektor zarządzający Intonavi.

Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju, podkreśla, że takie firmy, jak krakowski start-up, mogą liczyć na wsparcie z rządowego programu Dostępność Plus.

— Fundusze unijne pomagają w podnoszeniu jakości życia osobom z niepełnosprawnościami i seniorom, które stanowią odpowiednio 12 i 16 proc. naszego społeczeństwa. To do nich adresujemy program Dostępność Plus. Chcemy, aby rodzime firmy specjalizowały się w takich projektach — konkluduje Jerzy Kwieciński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy