Trzy strategie w cztery tygodnie

EBE
11-06-2012, 00:00

KONKURS

34 proc. zysku i 48. miejsce w rankingu generalnym — to wynik „Pulsu Biznesu” w grze GO4Challenge, organizowanej przez Dom Maklerski TMS Brokers. Czas przeprowadzenia gry zbiegł się z okresem zawirowań na rynkach finansowych. To wymagało od uczestników solidnych umiejętności traderskich i żelaznych nerwów. Inwestorzy o spojrzeniu średnio-, a nawet długoterminowym, nie stali jednak wcale na straconej pozycji. Pokazał to portfel PBforex bazujący na nadchodzących z rynku informacjach fundamentalnych.

W czasie czterech tygodni rywalizacji posługiwaliśmy się trzema różnymi strategiami. Zyski zdołaliśmy wypracować na każdej z nich. — „Puls Biznesu” oparł strategię na trzech klasach aktywów: amerykańskich dziesięcioletnich obligacjach rządowych, indeksach akcji: polskim i amerykańskim i paprze walutowej dolara — kanadyjskiego i australijskiego. Obligacje amerykańskie okazały się najlepszą inwestycją — komentuje Krystian Majewski, doradca TMS Brokers. Najpierw, kiedy spadki na giełdach jeszcze nie nabrały tempa, stawialiśmy na obligacje najbezpieczniejszych krajów. Na pozycjach na papierach niemieckich zaksięgowaliśmy 40 zł zarobku.

Po drugim tygodniu postanowiliśmy zmodyfikować podejście na bardziej neutralne. Do portfela pełnego bezpiecznych obligacji USA dodaliśmy kontrakty na indeksy giełdy nowojorskiej. Wyszliśmy z założenia, że trwałym spadkom cen amerykańskich aktywów zapobiegnie Fed, który w rękawie ma asa zwanego QE3. Inwestorzy o tym wiedzieli, więc nie mieli powodów, by nerwowo pozbywać się aktywów. Choć w okresie obowiązywania tej strategii akcje dotknęła mocna przecena, to jednak zyski na obligacjach z nawiązką zrekompensowały nam poniesione straty. Po zamknięciu wszystkich pozycji zyski portfela wzrosły do 22 proc. — Inwestycja w indeksy okazała się najmniej trafiona. Pozycja kupna części kontraktu na S&P 500 powinna zostać otwarta po wybiciu się cen z trwającej wówczas konsolidacji. Trzymanie się tej reguły zapobiegłoby kupieniu spadającego rynku. WIG20 od połowy maja pozostaje w konsolidacji i nie rozpieszcza inwestorów zyskami. Wąski trend boczny spowodował że stosunkowo duża pozycja pozostaje wyceniania w okolicy zera — na niewielkim tylko minusie — mówi Krystian Majewski.

Ostatnim pomysłem inwestycyjnym była gra na umocnienie dolara australijskiego do waluty kanadyjskiej. Ta para to papierek lakmusowy tendencji w największych gospodarkach świata. Kanadyjczycy dostarczają surowce Amerykanom, a Australijczycy — Chińczykom. W ostatnich miesiącach oazą spokoju była Ameryka, a Chiny dostały odłamkami z kryzysu w strefie euro. Para AUD/ CAD zamknęła spadkami cztery miesiące z rzędu. Wykorzystaliśmy techniczny sygnał odwrócenia tej tendencji. Wsparliśmy się indeksami niespodzianek ekonomicznych sporządzanymi przez Citigroup, które potwierdzały nasze przypuszczenia, że teraz górą nad Jankesami będą Chińczycy. Jak się okazało, nie myliliśmy się. Na transakcji odnotowaliśmy prawie 130 zł zysku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EBE

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Trzy strategie w cztery tygodnie