Wejście Polski do Unii może zagrozić istnieniu rafinerii południowych. Ich szefowie zabiegają więc o utrzymanie ulg w akcyzie także po akcesji.
Od kilku miesięcy trwa konsolidacja rafinerii w Jaśle, Czechowicach i Gorlicach z Grupą Lotos. Powodzenie tej operacji w dużej mierze zależy od polityki fiskalnej państwa. Szefowie tych firm z ulgą przyjęli zapisy rozporządzenia resortu finansów z 23 grudnia. Pozostawia ono kilka ulg w podatku akcyzowym do 30 kwietnia 2004 r., czyli do czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej.
— Bez nich na południu trzeba byłoby zamknąć przerób ropy — twierdzi Józef Folcik, prezes Rafinerii Jasło.
Majowe obawy
Na razie wyrok został jednak tylko opóźniony, a rafinerie południowe próbują się bronić przed widmem upadłości. W połowie gru-dnia wraz z Grupą Lotos wysłały do ministra finansów pismo z prośbą o przedłużenie okresu obowiązywania ulg.
— Postulujemy, by okres ten przedłużyć na trzy lata — do czasu zakończenia procesów restrukturyzacyjnych i inwestycyjnych w naszych spółkach — mówi Waldemar Parasiewicz, szef rafinerii Glimar z Gorlic.
Odpowiedzi z ministerstwa na razie nie ma.
— W najbliższym czasie chcemy skierować do resortu kolejne pismo, wskazujące na precedensy dotyczące obowiązywania podobnych ulg w Unii Europejskiej — dodaje Józef Folcik.
Rodzaje zwolnień
W całej sprawie chodzi o trzy ulgi w akcyzie. Najważniejsza z nich to tzw. ulga transportowa, wprowadzona kilka lat temu po to, by rafineriom południowym zrekompensować wysokie koszty dowożenia ropy transportem kolejowym (z takiego profitu korzystają też rafinerie w Jedliczach i Trzebini, należące do PKN Orlen). Jasło korzysta ponadto z ulg w związku z przerobem tworzyw sztucznych, a Gorlice mają je ze względu na dodawanie do paliw specjalnego komponentu, tzw. zeoformatu.