TV Puls: inwestor nie za wszelką cenę

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2009-03-05 00:00

Dariusz Dąbski twierdzi, że w tym i w przyszłym roku telewizja poradzi sobie bez inwestora. Krótka lista inwestorów wkrótce jednak będzie.

Telewizja opóźnia rozmowy z dziewięcioma firmami

Dariusz Dąbski twierdzi, że w tym i w przyszłym roku telewizja poradzi sobie bez inwestora. Krótka lista inwestorów wkrótce jednak będzie.

Telewizja Puls chciała do końca lutego wybrać inwestora. Jest początek marca i niewiele się zmieniło w procesie.

— Krótka lista będzie w przyszłym tygodniu. Rozmowy z inwestorami idą dobrze, ale nie wymuszam ostatecznych decyzji, biorąc pod uwagę sytuację na światowych rynkach — mówi Dariusz Dąbski, prezes i współwłaściciel TV Puls.

Na rynku pojawiło się wiele spekulacji wokół Pulsu — że właściciel, który zainwestował w stację co najmniej 100 mln USD, żąda zbyt dużo i inwestorzy nie chcą przystać na tę cenę, że franciszkanie nie chcieli się zgodzić na niektórych inwestorów, wreszcie — że inwestorzy się wycofali. Dariusz Dąbski denerwuje się, słysząc o tym.

— Konkurencja znalazła się w tarapatach i wymyśla tematy zastępcze stąd te plotki. Prowadzę bardzo konkretne rozmowy z kilkoma inwestorami. Cztery firmy przeprowadziły due diligence. Każdy zainteresowany ma dobre rozeznanie co do sytuacji w stacji — mówi Dariusz Dąbski.

Szef Pulsu unika odpowiedzi na pytanie, kiedy można się spodziewać inwestora w należącej do niego i do zakonu franciszkanów telewizji.

— Mamy po swojej stronie rosnące wyniki oglądalności, potencjał stacji, ogłoszenie krajowej rady na pierwszy multipleks naziemnej telewizji cyfrowej. Priorytetem jest znalezienie inwestora na dobrych warunkach, które pozwolą w pełni wykorzystać potencjał stacji, co niekoniecznie oznacza, że znajdzie się on szybko — mówi Dariusz Dąbski.

Mówiło się o zainteresowaniu ze strony Telekomunikacji Polskiej i Agory, ale podobno obie firmy wycofały się. Wcześniej pojawiały się informacje, że chętny jest niemiecki Axel Springer i RTL.

— Zainteresowani są zagraniczni inwestorzy strategiczni i jeden polski. Nie mogę wypowiadać się w kwestiach poszczególnych firm. Dobrze byłoby zamknąć rozmowy z inwestorem w pierwszym kwartale tego roku, aby móc realizować najbardziej ambitną strategię rozwoju stacji. Natomiast finanse stacji są tak dobrze zabezpieczone, że jeśli zajdzie taka potrzeba, poradzimy sobie bez inwestora w tym i w przyszłym roku. Jestem zawodnikiem dżudo i wiem, że tylko konsekwentna i długotrwała praca przynosi oczekiwane rezultaty — mówi Dariusz Dąbski.

Czy uda się stacji przetrwać bez dalszej redukcji kosztów, po zwolnieniu połowy z 300 zatrudnionych?

— Nie wiem, czy unikniemy dalszych redukcji, ale jest to zależne od rynku reklamy w Polsce i dotyczy wszystkich, a nie tylko TV Puls — mówi Dariusz Dąbski.

okiem eksperta

Sobiesław Pająk

analityk domu maklerskiego IDM

Praca od podstaw

Największą wartością Pulsu jest miejsce na pierwszym multipleksie. Znalezienie inwestora zależy od ceny, jaką dotychczasowi właściciele zechcąuzyskać. Ewentualny nabywca będzie musiał zbudować od zera całą ramówkę. To są ogromne nakłady, rzędu setek milionów złotych.

Magdalena Wierzchowska