Największa transakcja tego roku w mediach dopięta. Canal+ podpisał z TVN umowę, na mocy której stworzy joint venture platform satelitarnych i kupi 20,4 proc. akcji TVN. Połączona oferta platform powinna pojawić się po zgodzie urzędu antymonopolowego na transakcję. Spółki oczekują, że uzyskają ją w drugiej połowie przyszłego roku.
— Walka konkurencyjna dopiero się zaczyna. Spodziewamy się, że firmy, takie jak Netflix, zaczną się pojawiać na polskim rynku. Naszą odpowiedzią będzie wprowadzenie własnych treści telewizyjnych na wszystkie platformy — od tabletu poprzez smartfona po komputer. Chcielibyśmy wyjść na rynek z taką ofertą na gwiazdkę przyszłego roku — powiedział „PB” Markus Tellenbach, prezes Grupy TVN. Wspólna oferta będzie szansą dla Telekomunikacji Polskiej, która sprzedaje ofertę „n”-ki.
— Już teraz klienci wspólnej oferty z TP stanowią 20 proc. nowych klientów — mówi Markus Tellenbach.
Onet na sprzedaż
Rynek dynamicznie się zmienia. Coraz więcej treści telewizyjnych jest dostępnych w internecie, wchodzą do niego tacy gracze jak Telekomunikacja Polska, a Zygmunt Solorz-Żak chce wprowadzić w pierwszym kwartale przyszłego roku zintegrowaną ofertę Cyfrowego Polsatu i operatora sieci komórkowej Plus.
— Będziemy konsekwentnie realizować dotychczasową strategię w rozwoju w sektorze medialnym i telekomunikacyjnym — mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu. Tymczasem w Grupie TVN każda ze spółek idzie w swoim kierunku. Na pierwszy ogień może pójść Onet, który prawdopodobnie będzie wystawiony na sprzedaż. ITI i TVN na razie zaprzeczają, by chciały się pozbywać Onetu. Nasze źródła twierdzą, że Onet chce kupić Axel Springer, ale też Łukasz Wejchert. Dotychczasowy prezes wyszedł już ze spółki, namaścił następcę (Roberta Bednarskiego, dotychczasowego wiceprezesa) i wkrótce powinien otrzymać swoją część pieniędzy za udziały. ITI poinformowało jedynie, że spłaci 33 proc. udziałów trójki dzieci Jana Wejcherta pożyczką od Canal+ w wysokości 120 mln EUR, plus środki własne o nieujawnionej wysokości. Sam TVN ma nowego akcjonariusza — Vivendi, które poprzez kontrolowaną przez siebie spółkę Canal+ kupiło 20,4 proc. akcji TVN (dokładnie Canal+ kupił 40 proc. w N-Vision, posiadającym 51 proc. akcji TVN). Vivendi ma dwie opcje, które docelowo mogą skutkować przejęciem całości akcji TVN będących obecnie w posiadaniu ITI. Ale szef Canal+ nie wygląda na entuzjastycznie nastawionego do inwestycji w telewizyjnego nadawcę.
— Mamy opcję wyjścia z akcjonariatu TVN wraz z ITI. Losy naszego zaangażowania w TVN będą zależały od rozwoju sytuacjina rynku reklamowym — mówi Bertrand Meheut, szef Canal+ Group.
Egzamin na piątkę
Sama transakcja kupna udziałów w TVN i joint venture z „n”-ką wygląda na bardzo korzystną dla ITI. Canal+ zapłaci 230 mln EUR gotówką za 40 proc. N-Vision. Wycenia to TVN na 21,5 zł za akcję (łącznie z zadłużeniem), dużo wyżej niż giełdowa wycena spółki — wczoraj za TVN płacono na giełdzie 9,4 zł.
32 proc. udziałów TVN w joint venture „n”-ki i Cyfry Plus zostało wycenione na 1,9 mld zł. To z kolei oznacza, że połączone platformy warte są prawie 6 mld zł, podczas gdy kapitalizacja giełdowego Cyfrowego Polsatu, który ma więcej klientów i jest właścicielem Telewizji Polsat, wynosi mniej niż 4,6 mld zł.
Transakcja udowadnia, że TVN przepłacił, kupując „n”-kę od swojego właściciela, ITI. Analitycy szacują, że będzie musiał odpisać z bilansu jednostkowego 700 mln zł. Jednak dzięki konsolidacji platform firmy będą mogły działać dużo bardziej efektywnie. Liczą na synergie rzędu 250 mln zł od roku 2015, choć nie odpowiadają na pytania o szczegóły. Nie wiadomo, czy zrezygnują z jednej z marek.
Połączone platformy satelitarne powinny mieć 3 mln abonentów i 550 mln EBITDA trzy lata po zamknięciu transakcji (w 2011 roku ma to być 2,5 mln abonentów i 200 mln zł EBITDA, liczone pro forma). To bardzo ambitny plan.