Twarde dane makro studzą optymizm

Adrian Boczkowski
opublikowano: 06-10-2009, 00:00

Przybywa rynkowych pesymistów, więc ryzyko dużej korekty wzrostów rośnie. Chyba że większość nie ma racji.

Mimo zadyszki na rynkach trwa trend wzrostowy. Polskiej giełdzie sprzyja zyskujący złoty, ale ciążą duże oferty PGE i PKO BP.

Przybywa rynkowych pesymistów, więc ryzyko dużej korekty wzrostów rośnie. Chyba że większość nie ma racji.

W piątek WIG20 zanurkował o 5 proc. Pozostałe europejskie parkiety też zaliczyły solidne spadki. Choć amerykańskie indeksy, które nadają ton pozostałym rynkom, zakończyły piątkową sesję prawie bez zniżek, to wczorajszy brak odbicia budzi strożność. Wyczekiwanie powoduje spadek obrotów, a to zwiększa wahania. Na razie z szansy pokazania siły korzysta podaż, choć technicznie wciąż jesteśmy w trendzie wzrostowym.

Ryzyko załamania

Rynkowi eksperci coraz głośniej mówią, że grożą nam duże spadki na giełdach. Grono pesymistów otwiera Nouriel Roubini, profesor Uniwersytetu Nowojorskiego.

— Czy jest światełko w tunelu? Tak, to światła pędzącego pociągu — mówił Roubini we wrześniu ubiegłego roku. Był jednym z niewielu akademików, którzy przewidzieli obecny kryzys.

Wzrosty giełdowych indeksów o ponad 50 proc. w siedem miesięcy to dla niego dodatkowy powód do spadków.

— Rynki wzrosły za dużo, zbyt wcześnie i zbyt szybko. Widzę ryzyko korekty, szczególnie że inwestorzy zdają sobie wreszcie sprawę z tego, iż odbicie w gospodarce nie ma kształtu V. To być może bardziej U. Odbicie jest na razie anemiczne, a luka między zachowaniem rynków finansowych a realną gospodarką wciąż rośnie — powiedział Nouriel Roubini w wywiadzie dla agencji Bloomberg.

Dużo większe od oczekiwań skurczenie rynku pracy w USA (we wrześniu sektor pozarolniczy stracił 263 tys. miejsc pracy) wraz ze spadkiem zamówień w przemyśle (odczyt za sierpień) podziałało w piątek jak zapalnik do narastającego rozdźwięku między optymistycznymi oczekiwaniami inwestorów a twardymi danymi. Wczorajszy brak negatywnych zaskoczeń ze strony danych makro i plusowe otwarcie w USA nie przywróciły rynkom optymizmu. Odreagowanie było mizerne — WIG20 i WIG wzrosły zaledwie o 0,3 proc. przy obrotach 882 mln zł. Do podobnego marazmu również na innych rynkach być może przyczynił się Michael Geoghegan, prezes HSBC, który przekonuje o nadejściu drugiej fali spowolnienia.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Nie jestem przekonany tak jak inni, że najgorsze już za nami. Rzeczywistość jest taka, że zyski mocno spadną. Droga wychodzenia z kryzysu to będzie bardziej W, a nie V —oznajmił szef HSBC w wywiadzie dla "Financial Times".

Nic się nie stało

Warto zauważyć, że pesymizm Geoghegana kłóci się z opinią Stuarta Greena, głównego ekonomisty HSBC.

— Ryzyko drugiego dna zminimalizowało się przez ostatnie pół roku — mówił przed tygodniem Green.

Jego zdaniem, świat wkroczył w okres ożywienia, choć wskaźnikami będzie "bujało".

— Twarde dane nie przebijają już tak mocno prognoz jak wcześniej. To nie zadowala inwestorów. Dlatego sceptycy, w tym ja, przeważają teraz na rynku — uważa Mirosław Saj, makler BM DnB Nord.

To cieszy tych, którzy są przekonani o trwałości trendu wzrostowego i w ewentualnej korekcie upatrują okazji do zakupów.

— Nie wydarzyło się nic, co zanegowałoby trend wzrostowy. Zatrzymania zwyżki czy korekty w trakcie tego ruchu są czymś naturalnym. Jednocześnie im większe jest grono powątpiewające we wzrosty, tym bardziej niezachwiana jest trwałość tej tendencji —ocenia Wojciech Olszewski, dyrektor departamentu inwestycji PTE Polsat.

Szkodzą emisje

GPW pomaga zwyżka wartości złotego, którą można zawdzięczać ugodzie resortu skarbu z Eureko w sprawie PZU. Tymczasem GPW w dużym stopniu ciążą oferty akcji PGE i PKO BP.

— Inwestorzy wydadzą na nie 10 mld zł. Skąd wezmą gotówkę? Ze sprzedaży akcji. Przez kilka tygodni GPW będzie należał do najsłabszych, a WIG20 przy niedużych obrotach spadnie do 1900-2000 pkt — mówi Mirosław Saj.

Rozpoczynający się sezon wyników w USA może wywołać jeszcze większe spadki.

— Rozczarowanie wynikami i wyprzedaż akcji na Zachodzie mogą zepchnąć WIG20 do lipcowego dna (1790 pkt). Przełamanie tej ważnej granicy oznaczałoby dalsze nurkowanie — uważa specjalista DnB Nord.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane