Twoje CV w lewym obiegu

Dorota Czerwińska
24-04-2009, 00:00

Nie szukasz pracy, nie wysyłasz CV, ale i tak możesz dostać propozycję zatrudnienia. Twój życiorys mógł trafić do pracodawcy bez twojej zgody i wiedzy.

Niektóre agencje doradztwa personalnego handlują życiorysami

Nie szukasz pracy, nie wysyłasz CV, ale i tak możesz dostać propozycję zatrudnienia. Twój życiorys mógł trafić do pracodawcy bez twojej zgody i wiedzy.

Do Krzysztofa R., inżyniera z Warszawy, zadzwoniła konsultantka z jednej z agencji doradztwa personalnego.

— Powiedziała, że ma mój życiorys, podała kilka faktów z mojej kariery zawodowej i stwierdziła, że idealnie pasuję do projektu rekrutacyjnego, który prowadzi. Chciała mnie umówić ze swoim klientem — firmą, która rzekomo jest mną zainteresowana. Na pytanie, skąd ma mój życiorys, stwierdziła, że widocznie kiedyś go im przesłałem — opowiada inżynier. Rzecz w tym, że nie zna agencji, którą ta pani reprezentowała. I twierdzi, że jest zadowolony z tego co robię i nie ma zamiaru zmieniać firmy.

Konsultantka obiecała usunąć jego dane z bazy agencji. Ale czy to zrobiła? Nie wiadomo.

Podobną przygodę miała dyrektorka sprzedaży jednego z wydawnictw.

— Moje CV trafiło na biurko prezesa firmy, z którym przyjaźni się mój szef. I to od niego dowiedziałam się, że podobno chcę zmienić pracę. Czy moje tłumaczenie, że nie wysyłałam życiorysu i nie chcę zmienić firmy było wiarygodne, skoro skądś go mieli? Obawiam się, że mogłam stracić zaufanie przełożonego — mówi dyrektorka.

Łap klienta

Skąd niektóre agencje mają takie dane?

— Ktoś kiedyś wysłał CV do agencji, a ta — choć jej tego nie wolno — przekazała, a raczej odsprzedała go innym. Inna możliwość: bazę kandydatów mógł zabrać ze sobą i rozpowszechniać zwolniony doradca personalny. Informacje o takich procederach niektórych agencji docierają także do nas. To łamanie ustawy o ochronie danych osobowych. Agencje, które tak postępują, często nawet nie mają zgody na przetwarzanie takich danych. Kiedy rynek zrobił się trudny i pracownicy mniej chętnie zmieniają pracę, wiele agencji obniżyło standardy działania — zauważa Katarzyna Berenda-Ratajczyk z firmy doradztwa personalnego Bigram.

Aby dostać zlecenie, agencje wysyłają do firm poszukujących pracowników CV kandydatów, choć ich danych nawet nie zweryfikowały. Jeśli te osoby nie będą zainteresowane zmianą pracy — trudno, znajdą się inne, ale zlecenie i tak trafi do tej agencji.

— Kandydaci nie mają świadomości, że ich życiorysy krążą od firmy do firmy, chociaż oni nie szukają aktywnie pracy. W dodatku dane tego samego pracownika są oferowane przez kilka agencji — mówi Katarzyna Berenda-Ratajczak.

Lepsze CV niż ogłoszenie

Zdarza się, że agencja sprzedaje firmie CV interesujących kandydatów bez ich wiedzy. Chociaż prawo tego zabrania. Za jeden życiorys menedżera pracodawcy płacą agencjom od 50 do nawet 200 zł. Kilka tańszych CV kosztuje więc prawie tyle co ogłoszenie rekrutacyjne w gazecie. Niektóre przedsiębiorstwa kupują je, myśląc, że w ten sposób dostają informacje o gotowych do zmiany pracy, dobrych kandydatach.

Konsekwencje takich działań to coraz brak zaufania kandydatów do head hunterów, których praca powinna opierać się na dyskrecji, oraz nieufność przedsiębiorstw, które po doświadczeniach z nieuczciwymi agencjami nie będą chciały współpracować z innymi.

— Opinia o branży się pogarsza się. Obawiamy się, że problem nielegalnego przekazywania CV pracowników będzie się nasilał. A co będzie, gdy nieuczciwe agencje bez wiedzy kandydatów zaczną handlować poufnymi raportami o kandydatach, które powstają na podstawie rozmów z nimi i testów psychologicznych? — zastanawia się Katarzyna Berenda-Ratajczyk.

okiem ANALITYKa

Małgorzata Kałużyńska-Jasak

rzecznik prasowy biura Generalnego Inspektora Danych Osobowych

Nie wolno bez zgody zainteresowanego

Na przetwarzanie danych osobowych niezbędne jest wyrażenie zgody osoby, której dane (zawarte w życiorysie czy CV) dotyczą. Zgoda ta musi być wyraźna i nie może wynikać z oświadczenia o innej treści. W rzeczywistości oznacza to, że przetwarzanie danych osobowych odbywać się może jedynie w zakresie wyrażonej zgody. Aczkolwiek należy wziąć również pod uwagę, że zgoda powinna być tak sformułowana, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której CV jakieś osoby byłoby przekazywane nie tam, gdzie by sobie tego życzyła. Czyli — o jeśli właściciel CV zostanie poinformowany i wyrazi zgodę na przekazanie jego danych innym podmiotom lub osobom, to takie działanie jest dopuszczalne.

Zgoda powinna składać się z następujących elementów:

informacji, komu dane są przekazywane,

informacji, w jakim celu i zakresie dane będą przetwarzane, i o odbiorcach bądź kategoriach odbiorców danych,

prawie dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania,

dobrowolności bądź obowiązku podania danych.

Gdy natomiast zgoda nie została wyrażona, a przepisy innych ustaw nie regulują sposobu postępowania w danej sytuacji, to przetwarzanie danych (w tej sytuacji handel życiorysami) nie jest dopuszczalne.

Gdy jakaś osoba dowie się, że ktoś posiada jej dane osobowe (przetwarza je) bez jej zgody, może zwrócić się ze skargą do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego stwierdzi, czy w danym przypadku doszło do naruszenia prawa do ochrony danych osobowych tej osoby czy też nie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Twoje CV w lewym obiegu