Twórcy Helleny wydali wojnę Colianowi

Rodzina Sroczyńskich chce wrócić do napojowego biznesu — z dawną marką i sowitym odszkodowaniem

O rodzinie Sroczyńskich, która w Opatówku pod Kaliszem stworzyła Hellenę, sporego producenta napojów, przed laty było głośno. I to nie tylko ze względu na osiągnięcia biznesowe (choć i takich nie brakowało, np. Hellena jako jedna z pierwszych wprowadziła na rynek napoje w opakowaniach PET).

Zenon Sroczyński, założyciel Helleny, wytacza prawnicze działa i zapowiada pozew na 100 mln zł.
Zobacz więcej

KALISKI KONFLIKT:

Zenon Sroczyński, założyciel Helleny, wytacza prawnicze działa i zapowiada pozew na 100 mln zł. DARIUSZ MARCINKOWSKI

Żona Zenona Sroczyńskiego założyła fundację pomagającą dzieciom i młodzieży, a on sam za 1 zł sprzedał 26 potrzebującym rodzinom wybudowane przez siebie mieszkania. Siedem lat temu firma upadła, a Zenon Sroczyński zniknął z biznesowego świecznika.

Znów jest szansa, że będzie o nim głośno — rodzina chce odzyskać sprzedaną przez syndyka wraz z przedsiębiorstwem markę i wrócić do produkowania napojów.

Co jest czyje

O problemach finansowych Helleny głośno zrobiło się w 2004 r. Wówczas mówiono o słabej pogodzie, która dobiła letnią sprzedaż spółki, i przeroście zatrudnienia (Zenon Sroczyński mówi o „zorganizowanej grupie, która doprowadziła do upadłości”). W efekcie w 2005 r. ogłoszono upadłość, a w 2007 r. syndyk sprzedał spółkę giełdowemu Colianowi.

Temu przez lata Hellena obciążała wyniki całej grupy. Pierwsze zyski pokazała dopiero w zeszłym roku. Ale nie oznacza to, że Colian może uznać, że problem z głowy — rodzina Sroczyńskich przystąpiła do walki o niebagatelne pieniądze i markę, która — jak przekonują — nie była częścią przedsiębiorstwa o tej nazwie.

— Marka Hellena nigdy nie była wniesiona do spółki akcyjnej Hellena i nigdy nie była jej własnością, lecz własnością mojej rodziny. Do 2007 r. używaliśmy marki i znaków, bo byliśmy właścicielami spółki Hellena. Po wieloletniej obronie i walce ze zorganizowaną grupą nastąpiła upadłość Helleny i straciliśmy fabrykę. Pani Syndyk sprzedała w 2007 r. składniki majątku Helleny i co ciekawe sprzedała również utwór słowno-graficzny Hellena — twierdzi Zenon Sroczyński. Po latach, jak deklaruje, nabrał sił, żeby się podnieść i walczyć.

— Chcemy odzyskać markę. Z tytułu praw autorskich i bezprawnego używania marki Hellena domagamy się odszkodowania w wysokości powyżej 100 mln — mówi twórca Helleny.

Wskazana kwota to — jak tłumaczy — zsumowana wartość marki i lata jej używania. Pisma skierowane do Coliana wzywające do naruszania prawa, spotkały się z odpowiedzią odmowną.

— Potwierdzamy, że do spółki wpłynęło wezwanie do zaniechania naruszeń autorskich praw osobistych, dotyczących utworu słowno-graficznego „Hellena”. Spółka nie zastosowała się do tego wezwania, gdyż w jej opinii argumenty podniesione w wezwaniu są całkowicie bezzasadne. Do spółki nie doręczono żadnego pisma sądowego, w którym spółka otrzymałaby merytoryczne informacje, do których mogłaby się odnieść — mówi Piotr Woźniak, doradca zarządu ds. strategii i komunikacji w Grupie Colian.

Nasze szczegółowe pytania, m.in. o to, dlaczego Colian uważa roszczenia za bezzasadne, firma pozostawiła bez odpowiedzi. Tuż przed zamknięciem numeru zakomunikowała, że sądy z Poznania i Łodzi przesyłają sobie wniosek rodziny Sroczyńskich o przekazanie informacji o liczbie butelek z logo Hellena. Potwierdziła też otrzymanie wezwania.

Stagnacja i nisze

Zenon Sroczyński zapowiada pozew. Do Urzędu Patentowego (UP) wysłał już wniosek o unieważnienie prawa ochronnego znaków towarowych.

Adam Taukert, rzecznik UP, potwierdza, że taki wniosek niedawno wpłynął.

Sukces z oranżady

Zenon Sroczyński stworzył Hellenę w 1991 r. Strzałem w 10. było sięgnięcie w 1996 r. po znaną z PRL — oranżadę. W 2000 r. firma osiągnęła rekordową sprzedaż: 310 mln zł, a jej właściciel miał ambitne plany wejścia na rynek soków. Później zaczęły się problemy — konkurencja stawiała na agresywny marketing, a Hellena była mocno zadłużona. W 2004 r. słaby sezon zdołował wyniki i firma wpadła w tarapaty.

Po upadku firmy Sroczyński zniknął z dużego biznesu. Nie jest chętny do opowiadania, czym się zajmował, deklarując, że był „menedżerem najemnym”. Z rejestru wynika, że był m.in. dyrektorem zarządzającym opolskiego Taboru Szynowego (w upadłości likwidacyjnej). Jesienią zeszłego roku pojawił się w nowo zarejestrowanej spółce Cd-Pol, która wedle wpisu ma zajmować się m.in. nieruchomościami oraz wynajmem i dzierżawą różnych maszyn i urządzeń.

— Nadrzędny cel, jaki sobie wyznaczyliśmy, to powrót na rynek napojów. Prawdopodobnie wrócimy jeszcze przed odzyskaniem marki. Rozmowy z partnerami już się toczą — twierdzi Zenon Sroczyński. Słabe wyniki branży go nie zniechęcają. Napojowy rynek, wart około 3,5 mld zł rocznie, w ostatnich latach tracił na wartości.

— Taki wynik to efekt tego, że na rynku po prostu nic się nie dzieje — brakuje nowych ciekawych produktów, choć jest tu jeszcze wiele nisz do stworzenia i zagospodarowania. I to właśnie chciałbym zrobić — zapowiada twórca Helleny. © Ⓟ

OKIEM PRAWNIKA

Sprawa na lata

PATRYCJA CZUBKOWSKA

rzecznik patentowy w Kancelarii Rzeczników Patentowych Sitko, Czubkowska S&C PATENT

Unieważnić prawo ochronne może tylko osoba, która ma w tym interes prawny. Musi wykazać, że nie zostały spełnione ustawowe warunki do uzyskania prawa ochronnego, czyli np. znak towarowy narusza prawa innych osób. Jeśli narusza np. prawo autorskie, może to stanowić podstawę do unieważnienia prawa ochronnego. Konfliktów o znaki towarowe jest coraz więcej, bo rośnie świadomość prawna przedsiębiorców. Takie sprawy mogą trwać wiele lat. W wyniku postępowania spornego przed Urzędem Patentowym wydana zostaje decyzja, od której przysługuje odwołanie do wyższej instancji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy