Tydzień na GPW kończy się niewielkimi wzrostami

opublikowano: 2003-02-07 16:38

Warszawska giełda zakończyła tydzień umiarkowanymi wzrostami. Nastroje poprawiły się dopiero w ostatniej fazie notowań. Obroty znów były małe co oznacza, że duża część inwestorów czeka na dalszy ciąg wydarzeń w sprawie Iraku.

Przed rozpoczęciem piątkowych notowań na warszawskiej giełdzie można było oczekiwać, że przyniosą odreagowanie po czwartkowej wyprzedaży. Kluczowe znaczenie miało zachowanie największych rynków europejskich, których indeksy zanurkowały dzień wcześniej w okolice sześcioletnich minimów. Nie wiadomo było jednak, jak zostanie przyjęte czwartkowe wystąpienie prezydenta Busha, którego ton wskazywał na dążenie Białego Domu do rozwiązania kwestii irackiej drogą konfliktu zbrojnego.

Europejskie giełdy rozpoczęły piątkowe notowania od niewielkich zmian głównych indeksów. Podobnie zaczęła się sesja na warszawskim parkiecie. Część inwestorów zdecydowała się na kupowanie przecenionych papierów. Podobnie jak to było na pierwszych sesjach tygodnia, wycofanie się podaży spowodowało wyraźny spadek obrotów.

Notowania przebiegały w dość sennej atmosferze do momentu ogłoszenia zawieszenia notowań Elektrimu i BRE Banku. Wkrótce okazało się, że druga ze spółek zdecydowała się na sprzedaż spółkom TCF i Polsat Media wszystkich akcji Elektrimu. Zaproponowana cena, 7,50 zł za akcję, była ponad trzykrotnie wyższa od ich kursu z otwarcia piątkowych notowań.

Wiadomość o transakcji ożywiła handel na warszawskiej giełdzie. Inwestorzy uznali, że korzyści z niej wyniosą obie spółki. Akcje Elektrimu wkrótce po ‘odwieszeniu’ zdrożały o ponad 24 proc. Dodatkową zachętą dla inwestorów była wypowiedź Zygmunta Solorza, że ma zamiar dokupić kolejne akcje Elektrimu.

Mocno zdrożały także udziały BRE Banku, który spodziewa się ponad 20 mln zł zysku kapitałowego ze sprzedaży papierów Elektrimu. Kurs banku rósł w trakcie sesji nawet o 7 proc.

Wiadomość o sprzedaży akcji Elektrimu przez BRE Bank ożywiła rynek, ale nie zdołała spowodować jego wyraźnego wzrostu. Nastąpiło to dopiero po wiadomości o niespodziewanym spadku bezrobocia w USA. Zapowiadało to wzrosty na Wall Street. Na warszawskim parkiecie pojawił się popyt, który skupił się na akcjach blue chipów. Wyraźnie zaczął rosnąć kurs papierów TP SA, które przez większą część piątkowych notowań umiarkowanie taniały przy największym udziale w obrotach rynku. W górę poszedł kurs Pekao, którego zarząd skusił inwestorów zapowiedzią wysokiej dywidendy za 2002 rok. Pojawił się również duży popyt na akcje przecenionego w czwartek BPHPBK. Spadła podaż akcji KGHM, które wyraźnie staniały na czwartkowej sesji.

Kolejną sesję zakończyły wyraźnym wzrostem akcje Getin Service Provider. Akcje spółki drożeją od momentu pojawienia się pogłosek o planach jej największego akcjonariusza, Leszka Czarneckiego. Nieoficjalnie mówi się, że chce on objąć wszystkie akcje Getinu. Sugerują to ostatnie wiadomości o zwiększeniu jego zaangażowania w spółce do 66 proc. kapitału.

MD