Mamy wyraźny regres w krajowym handlu walutami oraz zapaść na rynku opcji i forwardów
Poznaliśmy wyniki najnowszego badania globalnego pozagiełdowego rynku instrumentów walutowych i na stopę procentową. Od 1989 r. co trzy lata koordynuje je bank banków centralnych, czyli Bank Rozrachunków Międzynarodowych (Bank for International Settlements; BIS). Dane, które zostały zebrane w kwietniu od 1,3 tys. instytucji finansowych z 53 krajów, prowadzą do ciekawych wniosków.
Na świecie średnia dzienna wartość handlu walutami oraz derywatami opartymi na nich wzrosła w porównaniu z kwietniem 2007 r. o 20 proc., do 4 bln USD. W Polsce nastapił jednak spadek według kursów bieżących o 15 proc., do 7,85 mld USD. Licząc w złotych, zniżka jest mocno zbliżona, ponieważ w kwietniu 2007 r. i kwietniu 2010 r. wartość złotego była praktycznie taka sama (dolar kosztował około 2,85 zł, a euro — 3,85 zł). W przypadku instrumentów opartych na stopie procentowej różnica była jeszcze większa. Globalnie dzienne obroty wzrosły o 24 proc., do 2,1 bln USD, podczas gdy w Polsce spadły o 42 proc., do niecałych 1,6 mld USD.
Z naszych rozmów z bankowcami i przedsiębiorcami oraz analiz danych wynika, że powodów przeciwstawnych tendencji na rynku polskim i międzynarodowym jest przynajmniej kilka. Chodzi m.in. o przenoszenie handlu złotym przez globalne instytucje za granicę, głównie do Londynu, a także o większą awersję krajowych podmiotów, m.in. banków, do ryzyka (mniej transakcji spekulacyjnych) oraz eksporterów i importerów do instrumentów hedgingowych (źle zrozumiana lekcja "toksycznych" derywatów walutowych z lat 2008-09).
Szczegółowe dane udostępnione wczoraj przez NBP potwierdzają przynajmniej dwa ostatnie zjawiska (skalę offshoringu poznamy w listopadzie). Obrót spekulacyjnymi OIS (stopa procentowa) spadł o 60 proc., opcjami walutowymi — o 62 proc., a prostymi forwardami — o 39 proc. Warto przy tym zwrócić uwagę, że porównanie zostało zrobione wobec 2007 r., podczas gdy szczyt aktywności banków i przedsiębiorców na rynku walutowym przypadł na 2008 r. Wobec tego okresu obecne obroty byłyby w jeszcze większej depresji. Nawet rynek kasowy zmniejszył się o 18 proc. (w porównaniu 2007 r.), choć zapaści w eksporcie i imporcie nie doświadczyliśmy. Zmniejszyła się więc wyraźnie aktywność graczy nastawionych spekulacyjnie (zobacz zestawienie obok).
Jedynie CIRS, czyli swap walutowo-procentowy, zyskał na popularności (wzrost o 16 proc.). W praktyce instrument ten może oznaczać przewalutowanie kredytu. Z danych NBP wynika, że to nie przedsiębiorstwa, ale jedynie banki wykorzystują CIRS. Powód? Problemy z rolowaniem swapów walutowych od jesieni 2008 r. skłoniły krajowe instytucje do często droższego, ale bardziej długookresowego zabezpieczania udzielonych kredytów walutowych poprzez transakcje CIRS.
Przez pryzmat rosnącej popularności kredytów w euro
warto zwrócić uwagę na ogólny wzrost roli pary EUR/PLN
w zawieranych na polskim rynku transakcjach walutowych (zobacz wykres obok). To zresztą wpisuje się w obserwowany na świecie od dekady systematyczny spadek udziału dolara w handlu pozagiełdowym na rzecz euro i jena. Wśród krajów wschodzących najmocniej na znaczeniu w ostatnich trzech latach zyskała turecka lira i koreański won. W Polsce, podobnie jak w całym cywilizowanym świecie coraz częściej używane są elektroniczne platformy obrotu. Na platformach pojedynczych banków zawarto w 2007 r. 2 proc. transakcji spot, podczas gdy w 2010 r. — już 13 proc.
Średnie dzienne obroty netto na polskim rynku walutowym
Dane w mln USD
04.2007 04.2010 zmiana (proc.)* Rynek walutowy łącznie 9224 7848 -14
Transakcje na rynku kasowym 2405 1955 -18
Transakcje pochodne łącznie 6819 5893 -13
w tym:
forward 527 318 -39
FX swaps 5881 5368 -8
CIRS 68 79 14
opcje walutowe 343 128 -62 Rynek stopy procentowej łącznie 2681 1561 -41
Opcje na stopę procentową 6 0 -100
Transakcje FRA 1435 775 -45
Transakcje IRS 124 786 -36
w tym:transakcje OIS 660 260 -60
*wg kursu stałego
Źródło: Dane NBP w ramach badania BIS, których podstawą są informacje
z 17 najaktywniejszych polskich instytucji finansowych, których udział na krajowym
rynku walutowym wynosi 93 proc., a na rynku pozagiełdowych instrumentów
pochodnych - 98 proc.
Światowe centra handlu walutami
Na pierwszym miejscu, z udziałem blisko 37 proc. w globalnym rynku Forex, znajduje się Wielka Brytania. Wyprzedza USA (18 proc.), Japonię (6 proc.), Singapur (5 proc.), Szwajcarię (5 proc.), Hong-Kong (5 proc.) i Australię (4 proc.). W ostatnich trzech latach nie doszło więc do rewolucji.