Tylko krawata nie zawiąże

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2007-09-27 00:00

Rozważając współpracę z operatorem logistycznym, warto poznać doświadczenia tych, którzy się na takie rozwiązanie zdecydowali.

logistyka Operator może przejąć od klienta więcej operacji niż sam transport

Rozważając współpracę z operatorem logistycznym, warto poznać doświadczenia tych, którzy się na takie rozwiązanie zdecydowali.

Usługi zlecane operatorom logistycznym to przede wszystkim: transport, magazynowanie i kompletacja zleceń. Na znaczeniu zyskują ostatnio również usługi wartości dodanej (co-packing, co-manufacturing).

— Tylko nieliczne firmy decydują się na outsourcing czynności bezpośrednio związanych z produkcją czy zarządzaniem zapasami, choć cykliczne badania ankietowe przeprowadzane przez Miebach Logistik w Europie Zachodniej wskazują, że wiele firm wyraża gotowość do zlecania na zewnątrz również tych funkcji w niedalekiej przyszłości — opowiada Jacek Olszewski, konsultant w Międzynarodowej Grupie Doradczo-Inżynierskiej Miebach Logistik.

Co robi logistyk

Najbardziej rozwiniętą formę outsourcingu operacji logistycznych spotyka się w przemyśle motoryzacyjnym. Przykładem jest operator zarządzający centrum dystrybucyjnym dostawców. W zakresie jego zadań leży zaopatrzenie linii produkcyjnych w systemie Just-In-Sequence (według sekwencji zgodnej z kolejnością montażu na linii), zapewnienie wymaganych poziomów zapasów w centrum oraz organizacja dostaw komponentów od producentów zaopatrujących centrum — czyli nie tylko procesy fizycznego przemieszczania i magazynowania dóbr, lecz także zarządzanie ich przepływem i poziomem zapasów oraz odpowiedzialność za ich dostępność.

Zresztą firmy logistyczne wykonują praktycznie wszystkie usługi outsourcingowe, może poza przejmowaniem biur i zakładów oraz rozwojem księgowości i sprzedaży… chociaż są również takie, które robią i to.

Operatorzy logistyczni mogą zatem odciążyć swych klientów, zdejmując z nich ciężar wielu operacji, a zostawiając im tylko podstawowy cel działalności. Dlatego decyzja o outsourcingu oraz określenie jego zakresu i wybór potencjalnego partnera polega na właściwym wyważeniu korzyści i ryzyka.

— Niebagatelne znaczenie ma też misja przedsiębiorstwa — np. firma, która jako swoją misję postrzega zapewnienie jak najwyższej dostępności swoich produktów na rynku, uzna logistykę i zarządzanie łańcuchem dostaw za swój core business i nie zdecyduje się na outsourcing — w odróżnieniu np. od firmy, dla której najważniejsza jest innowacyjność techniczna produktu — wyjaśnia Jacek Olszewski.

Brać czy nie brać

Kiedy korzystanie z usług operatora logistycznego jest opłacalne?

— Współpraca opłaca się w dwóch momentach rozwoju firmy. Po pierwsze, gdy przedsiębiorstwo bardzo szybko się rozwija, koncentrując się na głównych zadaniach, np. sprzedaży czy produkcji. Drugim momentem, w którym outsourcing najlepiej się opłaca, jest duża restrukturyzacja. Takie zmiany z reguły wiążą się ze znacznym ryzykiem. Warto, aby to ryzyko w dużej części stało się udziałem operatora logistycznego. Z zasady operator lepiej zarządza ryzykiem, ponieważ jest ono wpisane w jego działalność — tłumaczy Dariusz Nachyła, menedżer w Hellmann Worldwide Logistics.

Przy analizowaniu zapotrzebowania na usługi profesjonalnego operatora logistycznego warto wziąć pod uwagę kryteria, jakimi kierowały się przedsiębiorstwa, które już zdecydowały się na wybór partnera out- sourcingowego.

Sami sobie

Z badań przeprowadzonych przez Miebach Logistik wynika, że decydujące — zarówno dla operatorów, jak i ich klientów — pozostają kompetencje. Inne ważne kryteria to dobrze przygotowana oferta, elastyczność przy sporządzaniu umowy, znajomość branży, elastyczność poszczególnych pozycji kosztowych i ostateczna cena.

Istnieją oczywiście sytuacje, w których firma produkcyjna czy handlowa z powodzeniem zarządza łańcuchem dostaw na własną rękę.

— Takie rozwiązanie można rozważyć w momencie, gdy firma nie jest uzależniona od sezonowości sprzedaży, posiada długoterminowe kontrakty z partnerami handlowymi, dysponuje własnym zapleczem powierzchni magazynowej i odpowiednią kadrą — wylicza Dariusz Nachyła.

Marcin Bołtryk