Tylko solidne firmy unikną dużej przeceny

Maciej Zbiejcik, Sebastian Gawłowski
24-03-2003, 00:00

Nie podejmuj pochopnych decyzji — to najważniejsza rekomendacja specjalistów na najbliższy tydzień. Hitem najbliższych dni może być dolar.

Większość analityków giełdowych sugeruje wstrzymanie się z inwestycjami na warszawskim parkiecie przynajmniej do chwili, gdy nie zapadną ostateczne rozstrzygnięcia w wojnie z Irakiem. Jeśli już inwestorzy zdecydują się na zakup akcji, to w pierwszej kolejności powinni zainteresować się walorami spółek silnych fundamentalnie i o dobrych perspektywach rozwoju.

Na niepewnym rynku pole do popisu będą mieli spekulanci. Z pewnością będą starać się wykorzystać każdą gwałtowną falę euforii i pesymizmu, by zarobić.

Jeśli sprawdzą się przypuszczenia optymistów, to w najbliższych tygodniach może dojść do dużych wzrostów indeksów. Są tacy, którzy przewidują, że indeks WIG20 w ciągu miesiąca może zyskać nawet 20 proc.

W najbliższych dniach bardzo dobrą inwestycją może okazać się dolar. Amerykańska waluta będzie się wzmacniać niemal po każdej dobrej wiadomości z irackiego frontu.

Dariusz Nawrot

analityk BM BPH PBK

- Na najbliższych sesjach spodziewam się kontynuacji wzrostów rozpoczętych w piątek. WIG20 może sięgnąć nawet 1180 pkt, więc na razie nie trzeba pozbywać się papierów największych spółek. Jednak później spodziewam się, że cały ten wzrost zostanie zniwelowany, więc zwyżka może zostać wykorzystana do zamknięcia pozycji. Negatywne informacje dotyczące sytuacji w Iraku również są przesłanką do pozbywania się walorów.

W miarę bezpiecznie można przeczekać konflikt posiadając akcje średnich spółek z dobrymi wynikami. Firmy oponiarskie i farmaceutyczne wciąż powinny zachowywać się relatywnie lepiej od rynku.

Wojciech Szymon Kowalski

analityk giełdowy

- Obecna sytuacja to okres żniw dla inwestorów o nastawieniu spekulacyjnym. Na rynkach górę biorą emocje i ten, kto potrafi dobrze wyczuć koniunkturę, może zarobić. Wydaje się, że gwałtowne wyprzedaże na fali negatywnych wiadomości mogą być dobrym momentem do kupna, gdyż poprzedzają zwykle momenty euforii. Inwestorzy, którzy liczą na zysk w długim terminie, powinni raczej czekać i nie reagować nerwowo na wydarzenia w Iraku. Warto zmniejszyć część zaangażowania w akcje na rzecz chociażby dolara, który powinien stopniowo się umacniać wobec euro i złotego.

Sebastian Słomka

analityk BDM PKO BP

- Gra na rynkach akcji wymaga obecnie mocnych nerwów. Lepiej spokojnie przeczekać do wyjaśnienia sytuacji. Wtedy ceny akcji powinny rosnąć. Obecne inwestorzy oczekują szybkiego zakończenia wojny i stąd na giełdach utrzymuje się umiarkowanie wzrostowa tendencja. Wydaje się, że teraźniejsze zwyżki można wykorzystać do zamknięcia pozycji, gdyż nastroje nie są stabilne i może dojść do gwałtownej wyprzedaży na fali ewentualnych negatywnych informacji. Wydaje się, że relatywnie bezpiecznymi walorami są akcje spółek średniej wielkości z dobrą sytuacją fundamentalną.

Marek Świętoń

analityk ING IM

- Uważam, że inwestowanie w akcje powinno mieć charakter długofalowy. W efekcie obecna sytuacja rynkowa nie powinna mieć większego wpływu na zmiany w portfelu akcji. Nikt nie zgadnie, jak potoczy się ten konflikt, jednak w dłuższym terminie perspektywy rynkowe oceniam jako dobre. Jest realna szansa na zanotowanie przez indeksy wyraźnych wzrostów na koniec tego roku. Przy rozważaniu inwestycji warto brać pod uwagę sytuację fundamentalną i osłabienie złotego. Na szczęście na warszawskiej giełdzie nie brakuje spółek, w których eksport stanowi istotną część przychodów.

Grzegorz Cimochowski

wiceprezes GTFI

- W sytuacjach takich jak obecnie najlepiej nie robić nic. Jednak zdecydowana większość inwestorów nie panuje nad emocjami, co sprawia, że na ogół podejmują złe decyzje. Dlatego w najbliższych dniach radziłbym wstrzymać się z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych.

Teraz wszyscy inwestorzy zastanawiają się, kiedy dojdzie do poprawy koniunktury na warszawskiej giełdzie. Niektórzy liczą, że przyczyni się do tego wojna. Osobiście uważam, że decydującym czynnikiem może okazać się dopiero skierowanie na rynek kilku ofert publicznych dużych i dobrych spółek.

Grzegorz Stulgis

analityk Credit Suisse AM

- W związku z tym, że rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie jest trudno przewidywalny, radziłbym nie otwierać wielu nowych pozycji. Z drugiej strony, przestrzegałbym inwestorów przed nastawianiem się na szybkie zyski. W krótkim terminie bezpieczną inwestycją może okazać się lokata w dolara. W przypadku akcji mogą być to spółki, których walory z reguły rosną ponad rynek.

Grzegorz Leszczyński

prezes IDM

- Inwestorzy powinni wykorzystać najbliższe dni do zakupów akcji. W nadchodzących tygodniach spodziewam się silnych wzrostów. Przypuszczam, że w ciągu najbliższego miesiąca indeks WIG20 może zyskać nawet 15-20 proc.

W pierwszej kolejności warto zainteresować się akcjami największych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Inwestorom rekomendowałbym zakup akcji TP SA, Pekao SA, KGHM oraz PKN Orlen. Ożywienie, jakie może przyjść w najbliższych tygodniach, powinno utrzymać się przez najbliższe miesiące. Jeśli wyniki referendum unijnego okażą się pozytywne dla zwolenników UE, tendencja wzrostowa na giełdzie może utrzymać się do końca 2003 roku.

Bartosz Ostafiński

analityk BDM SA

- Nie ma histerycznej reakcji na rozpoczęcie wojny przez USA, bo takiej być nie mogło. Giełdy światowe — jeżeli sytuacja się nie skomplikuje — powinny rosnąć. Wypowiedzi prezydenta USA o tym, że wojna może się przedłużyć, są już w cenach akcji. Szybkie zakończenie konfliktu w Iraku uwieńczone odsunięciem od władzy Saddama Husajna będzie korzystne dla amerykańskiej gospodarki. Jednak na razie wynik działań w Iraku jest nierozstrzygnięty, inwestorzy mogą reagować nerwowo i możliwa jest duża zmienność indeksów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik, Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tylko solidne firmy unikną dużej przeceny