Tyszkiewicz w poczwórnej roli

TM
opublikowano: 2015-10-12 15:42

„Trzeba skończyć z zasadą, że niektórym się należy. Na pomoc trzeba zasłużyć” – zaznacza prezydent Nowej Soli. Przy rozdziale mieszkań wcieli się w rolę sędziego, prokuratora, adwokata i administratora.

Lubuskie miasto przygotowało 70 mieszkań socjalnych. Wadim Tyszkiewicz postanowił zerwać z zasadą, że otrzymuje je ludzie według kolejki oczekujących. To efekt doświadczeń z rozdziałem poprzedniej puli lokali, których część – jak dosadnie określił prezydent – zamieniono w chlew.

„Podobno dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Ja spróbuję. Może będzie to już ostatni raz, bo moja misja w tym względzie pomału się kończy” – pisze Wadim Tyszkiewicz.

Prezydent informuje, ze tym razem będzie bardzo skrupulatnie dobierał rodziny, które otrzymają pomoc.

„Po raz pierwszy od 13 lat złamię zasadę bezwzględnego przestrzegania kolejki oczekujących. Będzie to trudne. Jako prezydent muszę wcielić się w rolę sędziego, prokuratora, adwokata i administratora. Będę indywidualnie rozmawiał z każdym kandydatem do zamieszkania. Oczywiście już wiele osób ma do mnie pretensje, że nie dostały przydziału. Trudno. Kilkadziesiąt zdewastowanych mieszkań do tej pory przez niewiniątka wystarczy” – opisuje Wadim Tyszkiewicz.

I dodaje:

„Jestem za pomaganiem ludziom, ale jestem też za eksmisją na bruk. Są ludzie, którzy nie mogą otrzymać pomocy, mimo tego, że na nią zasługują, i są tacy, którym się należy i kropka. Sądy (ludzie w togach) swoimi wyrokami zbyt łatwo rozdają nieswoje, nakazując przydział lokalu przez samorząd osobom na to niezasługującym. Łatwo nakazać eksmisję łotra, tylko gdzie go eksmitować, do czyjego sąsiedztwa? Trzeba skończyć z zasadą, że niektórym się należy. Na pomoc trzeba zasłużyć” – puentuje Wadim Tyszkiewicz.