Na wczorajszą przecenę najlepiej widoczną w Europie złożyły się trzy sprawy. Pierwsza to przemówienie Bena Bernanke jeszcze w środę wieczorem po posiedzeniu Fed. Przyznał, że ożywienie jest słabsze niż oczekiwano, ale nie zająknął się na temat nowych programów stymulujących gospodarkę. To znacznie pogorszyło nastroje na światowych rynkach. W Europie inwestorzy dodatkowo ulegli panice na kilka godzin przed unijnym szczytem ministrów finansów, najwyraźniej obawiając się o brak konsensusu w sprawie pomocy dla Grecji, skoro kilka krajów ogłosiło już swoje votum separatum. Pod koniec dnia do wybuchu paniki na rynku surowców doszło po decyzji Międzynarodowej Agencji Energii, której 28 członków zdecydowało się uwolnić część rezerw paliwowych by w ten sposób wpłynąć na ceny.
W piątek rano rynkowe nastroje są już znacznie lepsze, ponieważ UE
wysłała jasny sygnał - druga runda finansowania dla Grecji zostanie jej
przyznana, ale dopiero jeśli kraj zacznie wdrażać program oszczędnościowy. Po
drugie decyzja MAE rzeczywiście wpłynęła na ceny ropy, ale krótkotrwale. Wczoraj
oznaczało to silną przecenę producentów ropy, po tym jak cena baryłki spadła na
moment poniżej 90 USD po raz pierwszy od lutego. Dziś rano ponownie jest to
jednak 92 dolary.
W Azji świetną passę ma Nikkei - cztery kolejne sesje zamknął na wyższym
poziomie niż je rozpoczął, dziś indeks japońskich spółek wzrósł o 0,9 proc.
Doskonale prezentuje się także indeks giełdy w Szanghaju, który wzrósł dziś rano
o 2,4 proc. (do 8:00), a przez dwie ostatnie sesje o grubo ponad 4 proc. Premier
Chin oświadczył, że wysiłki rządu w celu zbicia inflacji zadziałały, co wyraźnie
pomaga chińskim akcjom. Trzeba jednak pamiętać, że SCI spadł o ponad 20 proc. w
we wcześniejszych miesiącach, a oświadczenie premiera ma się nijak do inflacji
na poziomie 5,5 proc. i oczekiwanym wzroście do 6 proc. w czerwcu.
Mimo to, nastroje w Europie powinny się poprawić. W Brukseli udało się
wypracować choć wspólną treść komunikatu, co powinno na jakiś czas rozwiać
rynkowe obawy. Ponadto kolejne banki komercyjne, które posiadają obligacje
Grecji deklarują, że pomogą w jej ratowaniu rolując dług o kilka lat. Wczoraj -
według nieoficjalnych źródeł - uczyniła tak belgijska Dexia, która ma prawie 5
mld EUR w greckich obligacjach.
Dla WIG20 sytuacja jest tyle korzystna, że indeks nie uczestnicząc we
wczorajszej wyprzedaży niejako zaocznie obronił wsparcie w okolicach 2800 pkt i
dziś może to potwierdzić "w realu". Rynek warszawski pozostanie zapewne płytki
ze względu na długi weekend, więc wielkich zmian nie należy się spodziewać.
Obrona dołka z trzeciej dekady maja to i tak sukces posiadaczy akcji, podczas
gdy większość indeksów europejskich jest już przy dołkach z połowy marca, a więc
na poziomach, które notowano w strachu o konsekwencje kataklizmu w Japonii z 11
marca.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Noble
Securities