U deweloperów jak w kalejdoskopie

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2017-01-01 22:00

Ten rok zmieni rynek, jednak deweloperzy nie tracą optymizmu. Zwłaszcza budujący mieszkania

Rynkowi nowych mieszkań sprzyja i będzie sprzyjała poprawiająca się sytuacja materialna Polaków, która przekłada się na wzrost zainteresowania nieruchomościami — twierdzą deweloperzy.

PODWYŻKA:
PODWYŻKA:
Atal, którego wiceprezesem jest Mateusz Juroszek, chce w tym roku wypłacić znacznie wyższą dywidendę niż za 2015 r.
Marek Wiśniewski

— Stopy procentowe są nadal najniższe w historii, co ułatwia kredytowanie i dodatkowo zachęca do kupowania mieszkań na cele inwestycyjne. Nawet rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego i wymagany coraz wyższy wkład własny nie zniechęcają do zakupów. Polacy chcą mieszkać w lepszych warunkach, a rozwijająca się gospodarka w tym pomaga. Nie bez znaczenia jest również program 500+, który sprzyja rozwojowi rodziny, a to przekłada się na wzrost zapotrzebowania na większe mieszkania — tłumaczy Mateusz Juroszek, wiceprezes spółki Atal.

W dobrą stronę

Od stycznia do listopada 2016 r. mieszkania oddane do użytku przez deweloperów stanowiły 48,1 proc. wszystkich ukończonych lokali — wynika z danych GUS.

— Dla porównania na początku lat 90. było to niespełna 5 proc. Dla wielu Polaków zakup mieszkania jest formą ulokowania zgromadzonych funduszy. Coraz popularniejsze jest też kupowanie lokali na wynajem — w ten sposób zainwestowane pieniądze przynoszą stały, wymierny zysk, często wyższy niż ten z lokat bankowych — mówi Zbigniew Wojciech Okoński, prezes Robygu.

Najbliższe miesiące będą także czasem oczekiwania na szczegóły dotyczące programuMieszkanie Plus, który w 2018 r. zastąpi program Mieszkanie dla Młodych (MdM). Jego beneficjentami mają być osoby, które — ze względu poziom dochodów — nie mogą liczyć na kredyt mieszkaniowy, ale też nie mają możliwości ubiegania się o lokum komunalne.

— Nie można więc wnioskować, że są to potencjalni nabywcy mieszkań na wolnym rynku, więc działania mające na celu wsparcie ich w dążeniu do własnego M nie przełożą się — przynajmniej w początkowej fazie realizacji programu — do osłabienia popytu na mieszkania — uważa Marcin Jańczuk z agencji nieruchomości Metrohouse.

Nie można jednak wykluczyć sytuacji, w której część z potencjalnie zainteresowanych zakupem klientów wstrzyma się z poszukiwaniem mieszkania, mając na uwadze możliwość „wynajmu od państwa”.

— Takie tendencje będą widoczne lokalnie, w miejscach gdzie program rzeczywiście zacznie być realizowany. W skali całego kraju nie będzie mieć to znaczenia dla kształtowania się popytu na rynku nieruchomości — dodaje Marcin Jańczuk.

Magnes na najemców

2017 r. może być też kluczowy dla rynku biurowego w Polsce, a zwłaszcza w Warszawie.

— Od ogłoszenia wyników brytyjskiego referendum rozpoczął się wyścig o pozyskanie najważniejszych graczy z londyńskiego City przez największe europejskie miasta. Frankfurt, Paryż, Amsterdam, Mediolan, Dublin — te miasta mogą liczyć na przejęcie centrali banków i finansowych spółek, zaś do Warszawy skierują się tzw. mid offices (działy IT albo księgowości) oraz back offices (działy HR i archiwizacji) — mówi Rafał Szczepański, wiceprezes BBI Development.

Jego zdaniem, Warszawa traci w oczach decydentów ze względu na odmienną walutę, skomplikowany system podatkowy czy małą liczbę połączeń lotniczych, lecz zyskuje z powodu wykwalifikowanej kadry lub znajomości języka angielskiego wśród mieszkańców.

— Jednak jej największym atutem z biznesowego punktu widzenia jest powszechna dostępność biur w tak dużej skali oraz jej jakość przy relatywnie niskich cenach najmu w porównaniu z miastami z tzw. starej Unii. Niewiele jest miast w Europie takich jak Warszawa, które w zasadzie z dnia na dzień mogłyby przyjąć pierwszych chętnych klientów z Londynu — przekonuje wiceprezes BBI Development. Wraz z powstawaniem nowych inwestycji jeszcze bardziej zaostrzy się konkurencja na rynku biurowym.

— Taka sytuacja sprawia, że zyskują na znaczeniu projekty skrojone na miarę klientów, a w niektórych przypadkach nawet realizowane pod konkretną firmę. Bardzo duża konkurencja, zwłaszcza na rynku warszawskim, sprawia, że inwestorzy z większą ostrożnością będą przystępować do budowy kolejnych biurowców — uważa Mirosław Łoziński, prezes Waryński Grupa Holdingowa.

W nowej odsłonie

Ciekawych zjawisk można się spodziewać także na rynku magazynowym. — Rosnące zapotrzebowanie na powierzchnię wpłynie na spadek wskaźnika pustostanów, który — naszym zdaniem — osiągnie w tym roku najniższy wynik w historii. Jednak mimo tej pozytywnej tendencji stawki czynszowe w Polsce wciąż są najniższe w Europie. W 2017 r. sytuacja ta zacznie się powoli zmieniać. Mamy nadzieję, że rynek stanie się bardziej transparentny i nie będzie już tak dużej dysproporcji między kontraktowymi stawkami czynszów a tymi faktycznie płaconymi przez najemców — mówi Paweł Sapek, szef Prologis na Polskę. Jeśli chodzi o deweloperów budujących centra handlowe, to skoncentrują się na powiększaniu części rozrywkowo-gastronomicznej swoich obiektów.

— Centra w coraz mniejszym stopniu spełniają jedynie funkcje zakupowe. Stają się miejscem relaksu i spotkań z przyjaciółmi i rodziną. Ważnym działaniem jest też wdrażanie kreatywnych konceptów handlowych, dzięki którym można wspierać powstawanie nowych marek i niszowych ofert — mówi Scott Dwyer, prezes Atrium Poland Real Estate Management.