U nas pokutują decyzje z lat 70.

Bogdan Tychowski
opublikowano: 2005-04-07 00:00

Największym partnerem handlowym Polski są kraje Unii Europejskiej, na które przypada 79 proc. polskiego eksportu i 67 proc. importu.

Okres transformacji polskiego systemu gospodarczego w latach 1990-2005 zmienił scenę polskiego sektora żeglugowego.

— Dominacja dwóch państwowych przedsiębiorstw żeglugowych, zaangażowanych w dwa zasadnicze rynki żeglugowe — żeglugę liniową i trampową, zastąpiona została obrazem dominacji przewoźnika ładunków masowych — Polskiej Żeglugi Morskiej i rozdrobnionej żeglugi liniowej — mówi Krzysztof Kremky, wiceprezes Związku Armatorów Polskich, członek Zarządu Krajowej Izby Gospodarki Morskiej.

Polska Żegluga Morska ze znaczącym, choć malejącym (w roku 1990 — 126 statków, w roku 2003 — 77 statków) potencjałem przewozowym pozostaje przedsiębiorstwem państwowym. Jak przekonuje Krzysztof Kremky, na międzynarodowym rynku przewozów towarów drogą morską przedsiębiorstwo to jest ciągle umocowane tylko w jednym segmencie rynku żeglugowego przewozu ładunków masowych. Ta specjalizacja PŻM powoduje uzależnienie jej wyników od koniunktury jednego segmentu rynku żeglugowego.

Chipolbrok obsługuje najszybciej na świecie rosnącą wymianę handlową między Europą i Chinami. Ponadto zaangażowany jest w żeglugę bliskiego zasięgu przez własność 94 proc. udziałów spółki Baltic Container Line.

Mniejsze przedsiębiorstwa armatorskie, jak Euroafrica Linie Żeglugowe, Polska Żegluga Bałtycka, Pol-Levant Linie Żeglugowe, Baltic Container Line, Unity Line, przeszły procesy restrukturyzacyjne, mają pozycję rynkową i strategie powiązane z polityką transportową Polski, ale ich słabością jest brak kapitału inwestycyjnego.

— Obecnie największym partnerem handlowym Polski są kraje Unii Europejskiej, na które przypada około 79 proc. polskiego eksportu i 67 proc. importu. Wymiana handlowa polskiej gospodarki z Unią Europejską ma charakter wyraźnie rosnący — analizuje Krzysztof Kremky.

Kierunki rozwoju

Żegluga bliskiego zasięgu jest priorytetowym kierunkiem wspólnej polityki transportowej Unii Europejskiej. Powodem tego jest promowanie zrównoważonego rozwoju transportu (żegluga bliskiego zasięgu jest korzystną i bezpieczną alternatywą dla zatłoczonych dróg), umocnienie spójności Unii Europejskiej dzięki ułatwieniu połączeń oraz ożywieniu regionów preferencyjnych, podniesienie efektywności transportu.

Program Marco Polo II na lata 2007-13 przewiduje przeznaczenie 740 mln euro na wspomaganie projektów transportowych przenoszących transport drogowy na „autostrady morskie”.

Na Bałtyku przewozi się około 350 mln ton ładunków rocznie, z których ponad 40 proc. stanowią ładunki żeglugi wewnątrzbałtyckiej. Przewozy bałtyckie stanowią około 7 proc. handlu światowego, przy czym zarysowują się wyraźne tendencje wzrostu.

Jednak Bałtyk

Firma konsultingowa „Ocean Shipping Consultants” przewiduje wzrost wymiany handlowej Polski z krajami regionu bałtyckiego z 54,3 mln ton do 135 mln ton w 2010 roku. Żegluga bliskiego zasięgu i transport drogowy są najszybciej rozwijającymi się sektorami transportu ładunków w Europie. Między rokiem 1995 a 2002 przewozy żeglugą bliskiego zasięgu wzrosły o 25 proc. Obecnie udział przewozów żeglugą bliskiego zasięgu w całości transportu europejskiego wynosi 40 proc. (transport drogowy 45 proc). Żegluga bliskiego zasięgu jest uważana w Unii Europejskiej za środek transportu przyjazny dla środowiska, bezpieczny, o niskich kosztach zewnętrznych oraz dużej wydajności energetycznej.