Ubezpieczenie należności droższe i trudniej dostępne

opublikowano: 18-11-2019, 22:00

Koniunktura gospodarcza na świecie się pogarsza – w efekcie coraz trudniej o zabezpieczenie na wypadek braku zapłaty

Dane od agencji kredytów eksportowych zrzeszonych w Unii Berneńskiej, czyli w Międzynarodowym Związku Ubezpieczycieli Kredytów i Inwestycji, które przekazuje Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), potwierdzają pogorszenie globalnej sytuacji gospodarczej i wzrost napięć w handlu międzynarodowym. W efekcie w I półroczu 2019 spadła wartość udzielonej przez ubezpieczycieli ochrony należności i jednocześnie wzrosły kwoty wypłaconych odszkodowań.

Coraz więcej zagranicznych kontrahentów polskich eksporterów będzie
przeżywało kłopoty. Warto się na ten scenariusz przygotować — mówi Janusz
Władyczak, prezes KUKE.
Zobacz więcej

W GOTOWOŚCI:

Coraz więcej zagranicznych kontrahentów polskich eksporterów będzie przeżywało kłopoty. Warto się na ten scenariusz przygotować — mówi Janusz Władyczak, prezes KUKE. Fot. Marek Wiśniewski

Coraz większy problem

W tym czasie firmy zrzeszone w Unii Berneńskiej wypłaciły 3 mld USD odszkodowań, o 21 proc. więcej niż rok wcześniej. Największy wzrost wypłat z należności krótkoterminowych zanotowano w Europie i Ameryce Łacińskiej, natomiast jedynym regionem, w którym relacja odszkodowań do wartości ekspozycji ubezpieczeniowej się nie zwiększyła, była Ameryka Północna. Jeśli chodzi o ubezpieczenia średnio- i długoterminowych kredytów eksportowych, największy wzrost odszkodowań dotknął Amerykę Łacińską (m.in. Argentynę i Kubę) oraz kraje Afryki Subsaharyjskiej.

— Niestety, wolniejsze tempo rozwoju oznacza, że coraz więcej firm — zagranicznych kontrahentów polskich eksporterów — będzie przeżywało kłopoty, z upadłością włącznie. Dlatego tym mocniej uczulamy krajowych przedsiębiorców, żeby w większym stopniu zadbali o ochronę sprzedaży za granicą, nie wyłączając rynków Unii Europejskiej. Niemcy i Włochy ocierają się o recesję, a brytyjska gospodarka cierpi z powodu przedłużającego się brexitu — mówi Janusz Władyczak, prezes KUKE.

Niestety, o ochronę w obecnej sytuacji może nie być łatwo.

— Rosnący koszt ubezpieczenia należności handlowych jest ściśle związany z pogarszającą się koniunkturą w gospodarce, która przekłada się na liczbę upadłości. Firmy mają coraz większy problem z pozyskaniem satysfakcjonującej oferty z rynku ubezpieczeniowego — mówi Bartosz Tokarski, zastępca dyrektora biura ubezpieczeń klientów strategicznych w firmie brokerskiej EIB.

Limity i ceny

Zdaniem Łukasza Zonia, prezesa Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR), wzrost napięć na świecie wpłynie przede wszystkim na dostępność ochrony w ogóle i na obniżenie wysokości limitów, jakie będzie można objąć ubezpieczeniem w przypadku tych kontrahentów, którzy zostaną dotknięci negatywnymi skutkami bieżącej sytuacji.

— Wzrost cen też nie jest wykluczony — mówi Łukasz Zoń. Tłumaczy, że oferta takich polis jest tworzona na podstawie najbardziej aktualnych danych, takich jak bieżąca kondycja finansowa i rating kontrahenta, czy też kraju, w którym prowadzi działalność.

Na podstawie indywidualnej oceny sytuacji ubezpieczyciel podejmuje decyzję o tym, czy w ogóle przedstawi ofertę ubezpieczenia transakcji. Kolejną istotną kwestią do rozważenia jest limit udzielanego kontrahentom kredytu, jaki przedsiębiorca chce objąć umową ubezpieczenia. Gdy w ocenie ubezpieczyciela okaże się on zbyt wysoki, sugeruje jego zmniejszenie.

— Przy tym przyznając określony limit zadłużenia dla danego kontrahenta lub zmieniając go w trakcie ochrony, ubezpieczyciel jednocześnie dostarcza przedsiębiorcy informację o kondycji finansowej danego partnera — zauważa Łukasz Zoń.

Jego zdaniem na ograniczoną dostępność ochrony wpływa również to, że jest tylko kilku ubezpieczycieli specjalizującychsię w dziedzinie ubezpieczania należności. Marcin Olczak, dyrektor departamentu zajmującego się ryzykiem kredytowym i politycznym w Marsh, uważa, że zbliżająca się recesja w globalnej gospodarce jest już widoczna, m.in. poprzez pryzmat samych limitów kredytowych i skali oferowania rozwiązań typu klient nienazwany — czyli takich, w przypadku których to ubezpieczający weryfikuje kontrahenta.

3650b480-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Ubezpieczeniowe wieści
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE
Ubezpieczeniowe wieści
autor: Karolina Wysota
Wysyłany co dwa tygodnie
Karolina Wysota
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Kilka miesięcy temu poszczególni ubezpieczyciele zredukowali swoje ekspozycje w Wielkiej Brytanii. Natomiast grupa krajów, w których niechętnie oferowane są rozwiązania typu klient nienazwany, systematycznie się poszerza. W tym zakresie wyróżniają się globalni gracze, którzy z uwagi na bezpośrednią lokalną działalność na zagranicznych rynkach mocniej odczuwają wszelkie perturbacje wynikające z globalnych problemów lub z lokalnych zawirowań prawno-ekonomicznych. Zwiększająca się liczba i kwota zgłaszanych windykacji, a w konsekwencji samych szkód, przekłada się wprost proporcjonalnie na elastyczność ubezpieczycieli, mimo że eksport na te rynki może pozostawać niskoszkodowy — tłumaczy Marcin Olczak.

Najtrudniej nowym klientom

Zwiększenie skali problemu potwierdzają również sami ubezpieczyciele.

— W związku z powszechnie oczekiwanym spowolnieniem w wielu gospodarkach świata i widocznym już pogorszeniem koniunktury w niektórych branżach, takich jak motoryzacja czy sektor stalowy, należy spodziewać się bardziej restrykcyjnego podejścia ubezpieczycieli w nadchodzących miesiącach — mówi Barbara Kamińska, dyrektor działu oceny ryzyka w Coface Poland.

Krajem, któremu ubezpieczyciele przyglądają się z największą uwagą, jest Wielka Brytania.

— Tutaj wciąż mamy do czynienia z widmem nieuregulowanego brexitu. W tym państwie oczekujemy niemal 10-procentowego wzrostu liczby niewypłacalności w tym roku i około połowy tej wartości w roku przyszłym — mówi Paweł Szczepankowski, dyrektor zarządzający Atradiusem w Polsce.

Większe ryzyko, wyższy koszt

Natomiast Paul Flanagan, prezes Euler Hermes, tłumaczy, że podczas gdy poziom ochrony ubezpieczeniowej powinien pozostać stabilny dla większości klientów, to koszt ubezpieczenia wzrośnie adekwatnie do wzrostu ryzyka.

— Jeśli chodzi o kwestię uzyskania ochrony ubezpieczeniowej na poszczególne rynki, lista krajów wyłączonych z ochrony jest bardzo krótka, a poziom dostępnej ochrony ubezpieczeniowej jest bardziej zależny od kondycji indywidualnego nabywcy, którego dotyczy wnioskowana ochrona ubezpieczeniowa — zapewnia Paul Flanagan.

Dodaje, że przedsiębiorcy, którzy już zapewnili sobie ochronę ubezpieczeniową, mogą na nią liczyć. Nie powinna ich zawieść nawet w warunkach podwyższonego ryzyka.

— Uzyskanie ochrony ubezpieczeniowej po przystępnej cenie przez firmy, które nie są obecnie ubezpieczone, może okazać się trudniejsze, zwłaszcza w miarę pogarszania się sytuacji gospodarczej — zwraca uwagę prezes Euler Hermes.

Sprawdź program konferencji "Etyczna Windykacja 4.0", 25 lutego 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu