Uboczny skutek deregulacji

Byle nie skończyło się jak w USA, gdzie lekarz pierwszy kredyt bierze na opłacanie kosztów polisy OC – przestrzegają ubezpieczyciele

Podobno w Stanach Zjednoczonych świeżo upieczeni lekarze często karierę zaczynają od kredytu. Ale wcale nie dlatego, że muszą kupić niezbędny w pracy specjalistyczny sprzęt. Pieniędzy potrzebują na opłacenie drogiego ubezpieczenia odpowiedzialności zawodowej. Oby podobny los nie spotkał także polskich przedstawicieli pewnych profesji. Deregulacja ułatwi wprawdzie dostęp do wielu zawodów, ale dostęp do ubezpieczenia OC może być trudniejszy. Trzeba pamiętać, że po deregulacji w przypadku niektórych zawodów ubezpieczenie może się stać jedynym warunkiem ich wykonywania.

Gorsze ryzyko kosztuje więcej

Jacek Kliszcz, prezes Stowarzyszenia Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, przyznaje, że ceny obowiązkowych ubezpieczeń OC zawodowej po deregulacji mogą wzrosnąć ze względu na pogorszenie jakości ryzyka dla ubezpieczycieli. Deregulacja polega na obniżeniu wymogów formalnych wykonywania danych zawodów w wielu przypadkach do minimum.

To oznacza, że te zawody będzie wykonywała większa liczba osób, także mniej doświadczonych, a ich przygotowania do tego nie będzie weryfikować władza publiczna ani samorząd zawodowy, albo będą to robić w bardziej niż obecnie ograniczonym stopniu. Tak więc zadanie to spocznie na barkach ubezpieczycieli, którzy nowe okoliczności uwzględnią w procesie oceny ryzyka.

— Większe znaczenie na przykład będzie miał okres doświadczenia wynikającego z faktycznie wykonywanego zawodu — tłumaczy Michał Molęda, dyrektor zarządzający w HDI Asekuracji.

Przykładem może być usługowe prowadzenie ksiąg rachunkowych, w których zgodnie z projektem deregulacyjnym zakłada się rezygnację z konieczności uzyskiwania certyfikatu księgowego. Zdolność i jakość usług księgowych ma weryfikować rynek usługobiorców.

— W przypadku usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC z tytułu wykonywania zawodu będzie jednak warunkiemkoniecznym świadczenia tych usług — zauważa Michał Molęda. Podobnie jest w przypadku zarządcy nieruchomości, gdzie ma zniknąć wymóg wykształcenia, studiów podyplomowych i praktyki zawodowej w zakresie zarządzania nieruchomościami. Pozostaje jednak obowiązek ubezpieczenia OC, obok pełnej zdolności prawnej oraz niekaralności.

Więcej chętnych, większa kontrola

Zmiany mogą pojawić się również w przypadku ubezpieczeń dobrowolnych, gdzie ubezpieczyciele prawdopodobnie będą mieli do czynienia z większym zainteresowaniem polisami, których po deregulacji mogą wymagać usługobiorcy od przedstawicieli danych zawodów. Jednak w tym przypadku ubezpieczyciele mają większe pole do manewru niż przy ubezpieczeniach obowiązkowych, i mogą prowadzić selekcję.

— Po pierwsze — ogólnie, zawodów i rodzajów działalności, po drugie — konkretnych osób lub przedsiębiorstw, do których kierowana jest oferta ubezpieczenia — twierdzi Tomasz Balcerowski, dyrektor działu ubezpieczeń OC w Chartis Polska.

Ubezpieczyciele mogą wymagać większej liczby informacji od zainteresowanych zawarciem ubezpieczenia, szczegółowo je analizować, dostosowywać warunki do specyfiki ryzyka przyjmowanego do ubezpieczenia i podwyższać składki. Kiedy już nauczą się funkcjonować w nowej rzeczywistości, negatywne skutki mogą być mniejsze.

— W dłuższej perspektywie czasowej, po weryfikacji osób lub grup wykonujących uwolniony zawód, ubezpieczyciele będą chętniej przygotowywać programy ubezpieczeniowe z zakresem ochrony skrojonym pod kątem danego zawodu i adresowanych np. do zrzeszeń lub samorządów zawodowych — uważa Tomasz Balcerowski.

Obowiązek utrudni sprawę

Gorzej jest w przypadku obowiązkowych ubezpieczeń OC zawodowej. Ubezpieczyciele obawiają się przerzucania odpowiedzialności na ich barki w wyniku poszerzania listy zawodów objętych obowiązkiem ubezpieczenia. Już jest ich około 30, a może być jeszcze więcej. Przy tym generalnie większość firm ubezpieczeniowych niechętnie angażuje się w takie polisy, ponieważ warunki są określone ustawowo, co nie pozostawia dużego pola do popisu. Zwykle nie mogą dowolnie kształtować zakresu ochrony, mogą manipulować stawkami.

— Nie obawiam się, że deregulacja pogorszy sytuację, z którą mamy do czynienia. Deregulację można wręcz traktować jako szansę dla wprowadzenia bardziej przemyślanych metod oceny i akceptacji ryzyka. To kwestia zdefiniowania oczekiwań w stosunku do podmiotów wykonujących określoną działalność i odpowiedniego ich kwantyfikowania. Jedyne, czego się obawiam, to chęci załatwiania wszelkich problemów za pomocą jednego tylko rozwiązania — zwiększania liczby obowiązkowych ubezpieczeń OC. Jest to często niepotrzebne i robione w nieprzemyślany sposób. A przecież, wbrew pozorom, ubezpieczycielom nie można skutecznie „nakazać” zawierania określonego rodzaju ubezpieczeń. Możemy nie oferować ochrony dla określonych klas ryzyka, a w ostateczności proponować zaporowe stawki — mówi Marcin Gajkowski z Departamentu Zarządzania Produktami Ubezpieczeń Korporacyjnych w Warcie.

Jego zdaniem po deregulacji to na korporacjach i stowarzyszeniach zawodowych będzie spoczywać odpowiedzialność za weryfikację kwalifikacji osób wykonujących dany zawód (oczywiście bez możliwości ograniczania dostępu). Na nowe możliwości wskazuje sam ustawodawca, np. tworzenie prywatnych instytucji certyfikujących, rzetelnie oceniających wiedzę zawodową. Jeśli o to nie zadbają — ucierpi na tym reputacja danego zawodu, nie wspominając już o problemach związanych z uzyskaniem odpowiedniej ochrony ubezpieczeniowej.

Podmioty objęte obowiązkiem ubezpieczenia OC

Podmiot leczniczy, lekarz, pielęgniarka, dzienny opiekun dziecka, badacz, sponsor, rzecznik patentowy, doradca podatkowy, rzeczoznawca majątkowy, pośrednik w obrocie nieruchomościami, zarządca nieruchomości, architekt, inżynier budownictwa, urbanista, osoba sporządzająca świadectwo charakterystyki energetycznej, radca prawny, adwokat, prawnik zagraniczny, syndyk, nadzorca sądowy, zarządca, biegły rewident, notariusz, komornik, multiagent, broker ubezpieczeniowy, detektyw, organizator imprezy masowej, osoba eksploatująca urządzenia jądrowe, kwalifikowany podmiot świadczący usługi certyfikacyjne, rolnik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Uboczny skutek deregulacji