Europejski bank, który najmocniej ucierpiał wskutek kryzysu na rynku nieruchomości w USA, poinformował, że w II kw. może uniknąć kolejnego wyniku pod kreską. To efekt m.in. 2,9 mld USD zwrotu podatkowego, cięcia liczby etatów o 5,5 tys. oraz zamykania działów bankowości inwestycyjnej. Notowania szwajcarskiego banku na giełdzie w Zurychu skoczyły o 8,2 proc.
— Jeśli nawet zanotujemy stratę, to będzie ona niewielka. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że wyjdziemy na zero — mówi Marcel Rosner, szef UBS.
To dobra wiadomość dla akcjonariuszy, ponieważ na początku ubiegłego tygodnia Citigroup przedstawił prognozę, według której UBS miał zakończyć kwartał z 4,44 mld USD straty oraz 6,8 mld USD odpisów.