Amerykańscy inwestorzy odreagowali piątkową przecenę wywołaną doniesieniami z Egiptu. Obecny tydzień rozpoczął się wzrostem głównych indeksów. Obawy całkowicie jednak nie znikły. Największym popytem cieszyły się znów akcje spółek z segmentu energii. Wiązało się to z osiągnięciem przez ropę największej ceny od ponad dwóch lat. Pomógł także Exxon Mobil podając bardzo dobre wyniki kwartalne. Wszedł do trójki najmocniej drożejących blue chipów ze średniej Dow Jones wraz z największym rywalem, Chevronem, oraz koncernem aluminiowym Alcoa. Ten ostatni miał wkład w to, że indeks spółek materiałowych ustępował w poniedziałek wzrostem jedynie indeksowi spółek naftowych. Mocniej niż rynek rosły jeszcze tylko segmenty spółek finansowych i przemysłowych. Tym ostatnim pomógł lepszy niż oczekiwano odczyt wskaźnika Chicago PMI. Najsłabiej wypadły spółki z segmentów użyteczności publicznej, consumer discretionary i dóbr codziennego użytku, czemu nie zapobiegła wiadomość o szóstym z rzędu wzroście wydatków osobistych Amerykanów w grudniu. W piątce najmocniej taniejących blue chipów znalazły się Procter & Gamble, Wal-Mart i Johnson & Johnson.
Mimo wyraźnego spadku kursu w trakcie sesji, dp zakończenia handlu całą stratę zdołał odrobić Intel. Globalny lider rynku mikroprocesorów poinformował w poniedziałek, że jeden z jego chipów ma wadę wynikającą z błędnego projektu. Choć spółka oszacowała, iż może przez to stracić 300 mln USD przychodów w pierwszym kwartale, a całkowity koszt może wynieść nawet 700 mln USD, obawy inwestorów zrekompensowało podwyższenie prognozy sprzedaży kwartalnej, co wynika z zakończenia przejmowania biznesu odkupionego od Infineon Technologies. Na potknięciu Intela skorzystał jego największy rywal AMD, którego kurs poszedł w górę o prawie 5 proc., najmocniej spośród amerykańskich spółek wchodzących w skład indeksu Philadelphia Semiconductor, który zyskał 0,4 proc.