Rano na wartości straciła część parkietów w Azji (w tym tokijski). Również od spadków zaczął się piątek na europejskich giełdach, jednak po początkowym szoku, przyszło odreagowanie i początkowo redukcja strat, a następnie udane wybicie.
Na finiszu londyński FTSE100 zyskiwał 0,62 proc. paryski CAC40 rósł o 0,57 proc. zaś frankfurcki DAX zwyżkował o 0,73 proc.
Parkietom ciążyły przede wszystkim spółki surowcowe. Pod kreską handlowano m.in. papierami Rio Tinto, Kazakhmys oraz Anglo American. W przypadku tej ostatniej o przecenie przesądziła informacja o spadku rocznego zysku i redukcji dywidendy drugi rok z rzędu.
Także deprecjacja notowań Thales wywołana została decyzją spółki o obniżeniu do 50 centów kwoty dywidendy na akcję wobec 1,05 EUR rok wcześniej i informacji o 128 mln EUR straty w 2009 r
W niełasce inwestorów znalazły się także papiery Carrefour, francuskiego
giganta detalicznego. To pokłosie rozczarowujących wyników finansowych spółki w
minionym roku. Presji podaży poddały się też udziały Lafarge, największy na
świecie producent cementu. Zysk netto w 2009 r. wyniósł 736 mln EUR wobec
prognozy analityków wysokości 982 mln EUR.