UDZIAŁOWCY NIE ZNAJĄ ZASAD OBROTU AKCJAMI

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-11-30 00:00

UDZIAŁOWCY NIE ZNAJĄ ZASAD OBROTU AKCJAMI

Niektóre ogłoszenia prasowe jawnie łamią ustawę o obrocie papierami wartościowymi

W dodatku „Gazety Wyborczej” ukazało się ogłoszenie. Ogłoszeniodawca, jedna z firm inwestycyjnych, wystawił do publicznej sprzedaży pakiet akcji spółki akcyjnej. I to był błąd.

W anonsie prasowym podana została liczba oferowanych akcji wraz z podanym udziałem w kapitale akcyjnym oraz krótka charakterystyka podmiotu (bez nazwy), który stał się obiektem transakcji. Podana została także cena wywoławcza sprzedawanych walorów oraz adres e-mailowy, pod który należało składać oferty. Ogłoszenie jawnie złamało zasady obrotu papierami wartościowymi.

Pojawiające się co jakiś czas w mediach publiczne ogłoszenia o sprzedaży udziałów w najróżniejszych spółkach, w wielu przypadkach łamią ustawę o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Zdaniem KPWiG, z roku na rok spada jednak skala tego zjawiska.

Sprzeczne z prawem

Zdaniem Liliany Jarczok, reprezentującej Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, ogłoszenie, które zamieściła prasa, jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami.

— KPWiG zamierza w celu wyjaśnienia sprawy podjąć odpowiednie kroki. Z treści ogłoszenia wyraźnie wynika, że mamy do czynienia z próbą dokonania transakcji sprzedaży udziałów, w tym wypadku akcji, jednej ze spółek akcyjnych. Ogłoszeniodawca nie powołuje się jednak na żadne paragrafy, które mogłyby uprawniać do takiej formy sprzedaży, co budzi podejrzenie, że podjęte działanie jest niezgodne z ustawą — tłumaczy przedstawicielka KPWiG.

Uważa ona, że opublikowany w tej formie anons jak najbardziej podlega przepisom o obrocie publicznym, w myśl których, obrotem takim jest skierowanie stosownej oferty do grona więcej niż 300 osób lub nie oznaczonego adresata.

Po nitce

Znaleźliśmy spółkę, której papiery wystawiono na sprzedaż. To warszawski dystrybutor akcesoriów komputerowych, spółka Praxis.

Sławomir Piotrowski, prezes Praxisu, potwierdził, że faktycznie chodzi o zarządzaną przez niego spółkę. Uważa jednak, że z uwagi na fakt, że ogłoszenie nie zostało opublikowane przez spółkę, nie powinna ona tym samym być pociągnięta do odpowiedzialności.

— Jest to działanie jednego z udziałowców i to on, jako zainteresowany zbyciem posiadanego pakietu, będzie ponosił konsekwencje swojego czynu — dodaje Sławomir Piotrowski.

Nie wiadomo jednak do końca, czy tak faktycznie będzie, ponieważ w imieniu tego udziałowca występuje firma inwestycyjna, która mogła ogłoszenie zamieścić na własną odpowiedzialność.

Podany adres e-mailowy, pod który należało składać oferty, należy do ogólnodostępnego serwera Wirtualnej Polski. Adres ten jednak przez dłuższy czas nie odpowiadał, co mogło wskazywać, że mógł on być fałszywy lub został w ciągu kilku godzin od ukazania się anonsu zlikwidowany, gdyż wysłanie jakiejkolwiek informacji kończyło się komunikatem — „adres nieznany”. Dopiero wczoraj, po próbie monitowania administratora, zajmującego się zarządzaniem serwerem, uzyskaliśmy od niego informację, że taki adres faktycznie istniej. Kolejna zagadka

KPWiG, która zajmuje się kontrolą obrotu publicznego, zapowiedziała już, że zajmie się tą sprawą.

Sprawa do wyjaśnienia

— Co jakiś czas udaje się nam wytropić tego typu działania. Jeżeli wzbudzą nasze zastrzeżenia, sprawę kierujemy do prokuratora, który podejmuje dalsze kroki. Należy jednak podkreślić, że liczba takich wykroczeń z roku na rok spada. Prawdopodobnie wynika to ze stałego wzrostu świadomości uczestników rynku kapitałowego — mówi Robert Wąchała z Departamentu Nadzoru Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Uważa on, że skala tego zjawiska nie jest zbyt duża, a poszczególne przypadki różnią się znacznie ciężarem gatunkowym wykroczenia.

Casus Universalu

O ile większość tego typu spraw rozpatrywanych przez KPWiG dotyczy spółek małych, które nie mają szansy znaleźć się na pierwszych stronach gazet, o tyle w przyszłości mogą czekać nas podobne przypadki, tyle że związane z wycofanym z publicznego obrotu Universalem. W wypadku tej spółki, na lodzie pozostało szerokie grono jej akcjonariuszy, którzy nie mają obecnie praktycznie żadnej szansy na handel posiadanymi pakietami akcji. Na razie nie spełniły się bowiem zapowiedzi Universalu, że uruchomi on poprzez jedno z największych biur maklerskich niepubliczny obrót tymi walorami. Z uwagi na przepisy nie można składać publicznych deklaracji do sprzedaży i nabywania akcji, co znacznie utrudnia, a czasami wręcz uniemożliwia kontakt strony popytowej i podażowej.

— Dlatego, nie można wykluczyć, że niektórzy, co bardziej zdesperowani inwestorzy, licząc na nieuwagę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd zdecydują się na ominięcie obowiązujących przepisów prawa — konkluduje jeden z giełdowych analityków, który pragnie zachować anonimowość.

SKUTECZNA OCHRONA: Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, którą kieruje Jacek Socha, stoi na straży prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Działania komisji są na tyle skuteczne, że z roku na rok notuje się coraz mniej wykroczeń grożących konsekwencjami karnofinansowymi. fot. Borys Skrzyński