Wzrost gospodarczy w 10 państwach, które w maju przyszłego roku staną się członkami Unii Europejskiej, przyspieszy z 3,1 procent w tym roku do 3,8 w 2004 i 4,2 w 2005 roku, przewiduje Komisja Europejska w swojej jesiennej prognozie ekonomicznej opublikowanej w środę.
Jako czynniki napędzające wzrost Komisja wymienia ożywienie w samej "piętnastce", która stanowi główny rynek eksportowy krajów akcesyjnych i "perspektywę rozszerzenia". W sześciu spośród 10 krajów akcesyjnych deficyt budżetowy przekroczy w tym roku poziom trzech procent PKB, niezbędny do przyjęcia wspólnej waluty - euro.
Średnio deficyt w krajach kandydujących wyniesie pięć procent PKB. W Polsce, największym spośród krajów które w przyszłym roku wejdą do Unii, deficyt wyniesie, zdaniem Komisji, 4,3 procent w tym roku i 5,9 procent w 2004. Jednak zdaniem Brukseli w 2005 wydatki rządowe ulegną pewnemu uporządkowaniu i deficyt spadnie w 10 krajach średnio do 4,1 procent. Polska ma mieć deficyt na poziomie 4,9 procent PKB.
Tegoroczny, wysoki wzrost gospodarczy w krajach akcesyjnych Komisja tłumaczy dynamicznym rozwojem eksportu, wzrostem produkcji przemysłowej oraz konsumpcji, której sprzyjają niskie stopy procentowe. Jeżeli chodzi o wzrost gospodarczy na czoło wysuwają się kraje bałtyckie. Litwa ma mieć w tym roku 6,6-propcentowy wzrost gospodarczy, a Łotwa sześcioprocentowy. Na drugim biegunie znajduje się Malta z niespełna jednoprocentowym wzrostem przewidywanym na ten rok.
Wzrost gospodarczy nie musi się jednak przełożyć na wzrost zatrudnienia. Sytuacja na rynku pracy ma się poprawić, ale nie na tyle, by średnia stopa bezrobocia w regionie spadła z obecnych 15 procent.
Inflacja w krajach akcesyjnych ma wzrosnąć w 2004 roku do 3,5 procent z 2,4 procent w tym roku. Najwyższą, 7,5-procentową inflację zanotuje w tym roku Słowacja, a na przeciwnym biegunie znajdzie się Łotwa z 0,9-procentową deflacją.
((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))