Ugody uratują inwestycje budowlane

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2018-10-21 22:00

Prawnicy warszawskiej kancelarii wygrali dla firmy budowlanej sądowy spór o roszczenia z poprzedniej perspektywy. W bieżącej radzą szukać zgody

Przeczytaj cały artykuł i dowiedz się:

  • z czego wynika znaczny wzrost kosztów realizacji kontraktów
  • jakie działania są najbardziej skuteczne dla wykonawców...
  • ...i które najbardziej opłacają się publicznemu zleceniodawcy.

Coraz trudniejsza sytuacja finansowa przedsiębiorców budowlanych związana z aktualnym wzrostem cen i kosztów realizacji kontraktów zachęca ich do konsultacji z prawnikami. Kancelaria Jara Drapała&Partners zdobyła pierwszy, na razie jedyny prawomocny, wyrok związany ze wzrostem cen z poprzedniej perspektywy. Jednak prawnicy radzą, by w przypadku umów zawieranych w latach 2015 — 2017. wykonawcy i zamawiający, zamiast prowadzić wieloletnie spory sądowe, podjęli próbę zawarcia przed sądem ugody. Prof. Przemysław Drapała, wspólnik kancelarii Jara Drapała & Partners oraz wykładowca ALK, zapewnia, że takie rozwiązanie będzie korzystniejsze zarówno dla firm, jak i publicznych zamawiających. Skutki wzrostu cen materiałów i innych kosztów budowlanych mają bowiem w tej perspektywie znacznie szerszy zasięg i są bardziej dotkliwe niż w ubiegłej.

ZGODA BUDUJE:
ZGODA BUDUJE:
Anegdoty o prawnikach głoszą, że najlepiej opłaca im się prowadzić wieloletnie procesy. Przemysław Drapała, reprezentujący kancelarię Jara Drapała & Partners, uważa, że rynek budowlany zyska, jeśli ich uniknie.
Fot. Marek Wiśniewski

Drogi koszyk

Dzięki ugodom szybciej można ograniczyć ich negatywny wpływ na realizację ważnych inwestycji.

— W poprzedniej perspektywie — do 2012 r. — nieprzewidywalny wzrost cen dotyczył głównie paliw i produktów ropopochodnych. Od 2015 r. lista materiałów budowlanych, które gwałtownie podrożały, jest znacznie dłuższa. Nastąpił ponadto znaczny wzrost kosztów zatrudnienia pracowników, używania sprzętu i innych kosztów — wylicza Przemysław Drapała.

Na tej podstawie przedsiębiorcy budowlani znów mogliby dochodzić w sądzie roszczeń wynikających z nieprzewidywalnego wzrostu kosztów oraz poniesienia rażącej straty.

— Bardziej korzystne byłoby jednak opracowanie przez wykonawców, zamawiających i stronę publiczną wspólnych wytycznych do zawierania ugody sądowej w tego rodzaju sprawach. Jest to rozwiązanie szybsze, tańsze i bezpieczne dla obu stron. W procesie sądowym wykonawcy mogliby niekiedy uzyskać wyższe kwoty, ale dopiero po dłuższym czasie. W przypadku ugody, kontrolowanej i zatwierdzanej przez sąd, wykonawcy będą prawdopodobnie rezygnowali z części roszczeń — twierdzi Przemysław Drapała.

Po opracowaniu wytycznych, zamawiający, na podstawie oceny indywidualnych sytuacji na poszczególnych kontraktach, w tym ponoszonej przez wykonawców straty, mogliby zawierać ugody sądowe z wykonawcami. Można do tego wykorzystać uproszczoną procedurę zawezwania do próby ugodowej.

Obopólne korzyści

Przemysław Drapała przekonuje, że zyskają na tym także zamawiający publiczni. Pozwoli to ustabilizować sytuację na budowach, zrealizować inwestycje w terminie i ograniczyć przypadki odstępowania od umów. Mogąc porozumieć się z inwestorem w sprawie skutków nieprzewidywalnego wzrostu cen i kosztów, wykonawcy nie będą także w bieżących przetargach wliczać do cen ofertowych ryzyka związanego z podwyżkami.

Coraz częściej oferty znacznie przekraczają budżety inwestorów, co zwiększa publiczne koszty realizacji inwestycji. W trwających zbyt długo postępowaniach przetargowych, wykonawcy rezygnują z podpisywania umów m.in. z uwagi na następujące w tym czasie wzrosty cen i kosztów. Zatem bez efektywnego rozwiązania tego problemu realizacja inwestycji budowlanych planowanych w tej perspektywie może być zagrożona. W odniesieniu do przyszłych kontraktów warto natomiast rozważyć wprowadzenie w przepisach prawa zamówień publicznych obowiązku zamieszczania mechanizmów waloryzacyjnych, które byłyby indywidualnie określane przez zmawiających.

Nowi poszkodowani

Przemysław Drapała podkreśla również, że w poprzedniej perspektywie problemy dotyczyły głównie podmiotów wykonujących inwestycje infrastrukturalne. Natomiast obecnie konsekwencje wzrostu cen materiałów i robocizny zaczynają odczuwać także wykonawcy realizujący kontrakty dla energetyki i budujący mieszkania dla deweloperów.

— Warto więc, by publiczni zamawiający wypracowali z wykonawcami wytyczne do ugody, bo z ich doświadczeń będą mogli skorzystać także zamawiający i inwestorzy działający w innych obszarach rynku budowlanego, na przykład energetycznym czy mieszkaniowym — twierdzi prof. Drapała.

Warto podkreślić jednak, że w trakcie konsultacji organizacji budowlanych ze stroną publiczną pojawiły się wątpliwości dotyczące kwalifikowalności wydatków, czyli możliwości pokrycia z funduszy unijnych kwot płaconych w ramach porozumień sądowych. Strona publiczna obawia się, że koszty te będzie musiał pokryć budżet państwa.

— Każdy kontrakt będzie rozpatrywany indywidualnie i w niektórych przypadkach rzeczywiście konieczne mogą być wypłaty z budżetu, ale niektóre umowy są tak skonstruowane, że mogą pozwolić na zaliczenie niektórych wydatków w koszty finansowane z funduszy unijnych — uważa Przemysław Drapała.

Jego zdaniem, w obu przypadkach skutki ugód będą korzystne, ponieważ można w ten sposób zapewnić realizację w terminie inwestycji infrastrukturalnych i rozliczenie pozyskanych funduszy z Unii Europejskiej.

 

OKIEM BRANŻY

Czekając na resorty

BARBARA DZIECIUCHOWICZ, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa

Podczas posiedzeń zespołu ekspertów, rozmawialiśmy ze stroną rządową na temat możliwości zawierania porozumień dotyczących roszczeń. Zmiana wskaźników waloryzacyjnych w już realizowanych kontraktach może być trudna do wprowadzenia i w tej sytuacji ugoda może być alternatywą. Ministerstwo Infrastruktury poprosiło jednak o czas na konsultacje z innymi resortami. Mamy nadzieję, że wkrótce podejmą decyzję.