Ukraina nie wywinduje cen ropy

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2014-07-21 13:56

Inwestorzy obstawiają, że zestrzelenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego na Ukrainie nie doprowadzi do zakłócenia dostaw surowca w Rosji. Notowania surowca spadają.

Notowania ropy brent pozostają w poniedziałek w pobliżu trzymiesięcznego dołka. Za baryłkę płaci się 106,85 USD, o 0,2 proc. mniej niż w piątek, co oznacza powrót do notowań sprzed katastrofy.

- Nie oczekujemy, żeby Unia Europejska albo społeczność międzynarodowa posunęła się tak daleko, żeby doprowadziło to do zakłócenia dostaw surowców energetycznych z Rosji – komentował Dominic Schnider, odpowiedzialny za analizy rynków surowcowych w grupie UBS.

- Jeżeli tylko nie dojdzie do znaczącego zwiększenia ryzyka geopolitycznego, będzie ciężko o utrzymanie wzrostowej tendencji w notowaniach ropy – dodawał Tom Finlon, dyrektor w ośrodku Energy Analytics Group.

Zdaniem ekspertów znacznie większy wpływ na ceny surowca mają doniesienia z Bliskiego Wschodu. Od szczytu sprzed miesiąca ceny surowca spadły o 7,0 proc., po tym jak islamistom w Iraku nie udało się opanować głównych obszarów wydobycia ropy. Rebelianci w Libii zapowiedzieli wznowienie eksportu przez kontrolowane przez siebie terminale. Tymczasem specjaliści przewidują, że eksport ropy z Iranu pozostanie zbliżony do najwyższego poziomu od dwóch lat, po tym jak termin negocjacji w sprawie programu atomowego został wydłużony o cztery miesiące.

- Przesunięcie terminu to oznaka, że w rozmowach są postępy i że może dojść do porozumienia – komentował dla Bloomberga Robin Mills, analityk think-tanku Manaar.

FOT. Bloomberg
FOT. Bloomberg
None
None