Wschodni sąsiad wkrótce dołączy do WHO. Będzie musiał obniżyć cła na złom. Niestety, Polska na tym nie skorzysta.
Do 4 lipca Ukraina powinna ratyfikować umowę dotyczącą wejścia do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Według Steel Business Briefing — brytyjskiego portalu branżowego — będzie musiała m.in. obniżyć ceny złomu oraz wprowadzić minimalne ceny eksportowanych towarów (głównie chodzi o blachy i pręty).
Cło na złom w ciągu sześciu lat ma spaść z 30 EUR/t do 10 EUR/t. Rok po wstąpieniu do WTO zmniejszy się do 18 EUR, a po dwóch latach — do 16,4 EUR.
Mimo to polscy odbiorcy, w przeciwieństwie do innych krajów Unii, o tańszym imporcie z Ukrainy nie mają co marzyć. Wręcz muszą liczyć się ze wzrostem cen złomu i jego brakiem na rynku.
— W Polsce złom jest traktowany jako odpad, więc możliwości jego sprowadzania są ograniczone. Na taki zapis Polska zgodziła się w traktacie akcesyjnym. Zmiana zapisu wymagałaby więc zmiany traktatu — mówi Tomasz Milas, właściciel spółki TM Steel, handlującej złomem i stalą.
Obecnie tona złomu kosztuje 800-1300 zł/t i ma rosnąć. W rezultacie będą drożały też pręty budowlane, których ceny ostatnio mocno poszybowały w górę.