Ukraina znosi mięsne embargo

Rafał Białkowski
opublikowano: 16-02-2007, 00:00

Prawie rok oczekiwania, rozmów i kontroli, ale wreszcie się udało. Polskie mięso znów trafi na ukraińskie stoły.

23 mięsne firmy mają szansę zwiększyć eksport, kolejne już ustawiają się w kolejce do kontroli

Prawie rok oczekiwania, rozmów i kontroli, ale wreszcie się udało. Polskie mięso znów trafi na ukraińskie stoły.

Anatolij Osadczy, rzecznik departamentu medycyny weterynaryjnej Ukrainy, oraz Andrzej Lepper, minister rolnictwa, poinformowali wczoraj o zniesieniu przez Kijów embarga na polskie mięso.

— Mam nadzieję, że dzięki tej decyzji będziemy mieli do czynienia ze stałym rozwojem współpracy z Ukrainą — ocenia Wiesław Różański, prezes Polskiego Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy.

Zniesienie zakazu dotyczy 23 polskich zakładów mięsnych, które zostały przebadane przez ukraińską komisję weterynaryjną. Są wśród nich PKM Duda oraz Łmeat.

— Potwierdza to fakt, że dopuszczone zakłady są w dobrym stanie techniczno-weterynaryjnym. Spodziewamy się jednak następnych kontroli, które dopuszczą kolejne firmy — ocenia Witold Choiński, prezes Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa.

Polacy mają jednak ciekawy postulat: chcą, by kontroli dokonywali nasi weterynarze.

— Kontrole z Kijowa poza dużymi kosztami nie wnosiły nic nowego — ucina Wiesław Różański.

Zniesienie embarga nie kończy jednak potyczek z Ukra- iną.

— Ministerstwo Gospodarki powinno zacząć negocjacje w sprawie stawek celnych na eksportowane na Ukrainę mięso. Wynoszą one teraz od 0,6 do 0,8 EUR za kilogram. Jednak nawet przy tych stawkach będziemy wysyłać nasze produkty — dodaje Witold Choiński.

Ukraina wprowadziła embargo na nasze mięso na początku ubiegłego roku. Tłumaczyła zakaz przemytem i niespełnianiem przez polskie mięso ukraińskich wymogów sanitarnych. Warszawa oskarżała natomiast Kijów, że zakaz był spowodowany wyłącznie ochroną ukraińskich rolników przed zewnętrzną konkurencją.

Przypomnijmy, że także Rosja wprowadziła embargo na nasze mięso. Dotąd nie zniosła zakazu, tłumacząc, że Polacy podrabiali certyfikaty weterynaryjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu