Ukraińcy budują polski PKB

  • Jacek Kowalczyk
10-04-2014, 00:00

Już ponad połowa pozwoleń na pracę dla imigrantów trafia do obywateli naszego wschodniego sąsiada

Przybywa Ukraińców legalnie podejmujących zatrudnienie w Polsce. Według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w 2013 r. wojewodowie wydali obywatelom Ukrainy rekordowe 20,4 tys. pozwoleń na pracę, czyli siedmiokrotnie więcej niż drugiej pod tym względem nacji — Chińczykom (3 tys.). Przez pięć lat liczba Ukraińców ze zgodą na pracę w Polsce wzrosła czterokrotnie. Obecnie już ponad połowa (52 proc.) pozwoleń wydawanych obcokrajowcom trafia właśnie do przedstawicieli tego kraju. Pięć lat temu było to zaledwie 30 proc.

Polska daje nadzieję

Skąd ten wzrost Ukraińców zatrudnionych w Polsce? Według Anastazji Krawczuk, wiceprezes fundacji Proksenos, zrzeszającej Ukraińców mieszkających w Polsce, nasz rynek pracy był w ostatnich latach atrakcyjną alternatywą dla jej rodaków.

— Najpierw, w latach 2007-08, w społeczeństwie nasilało się poczucie rozczarowania pomarańczową rewolucją. Nadzieje były duże, ludziom miało się żyć lepiej, a było coraz gorzej. To rozczarowanie skłaniało część Ukraińców do przyjazdu do Polski — tłumaczy Anastazja Krawczuk.

Później, na przełomie 2008 i 2009 r., wybuchł kryzys gospodarczy, który na Ukrainie miał wyjątkowo drastyczny przebieg. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w 2009 r. PKB kraju skurczył się o 14,8 proc. Niewiele jest gospodarek na świecie, które równie mocno ucierpiały na skutkach upadku Lehman Brothers i amerykańskiej alchemii finansowej.

— Na polskim rynku pracy aż takiego załamania nie było. To zachęcało Ukraińców do emigracji — tłumaczy Anastazja Krawczuk. Wzrost pozwoleń na pracę dla Ukraińców to też skutek napływu studentów na polskie uczelnie, który nasilił się w ubiegłej dekadzie.

— Liczba obywateli Ukrainy w naszej bazie kandydatów w ostatnich latach wzrosła. W dużej mierze są to ukraińscy studenci uczący się w Polsce lub osoby, które skończyły już studia w naszym kraju i poszukują tu pracy — mówi Małgorzata Sacewicz-Górska z agencji zatrudnienia Manpower.

Biurokraci ustępują

Co więcej, statystyki dotyczące pozwoleń na pracę nie uwzględniają pracowników sezonowych, np. w rolnictwie. Od 2007 r. obywatele Ukrainy, Rosji i Białorusi nie muszą go zdobywać, jeśli zatrudniani są przez polskie firmy tymczasowo, tzn. na okres nie dłuższy niż sześć miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

Jeśli obywatel Ukrainy otrzyma od polskiego pracodawcy pismo potwierdzające chęć zatrudnienia, może iść do najbliższego konsulatu RP, gdzie od ręki ma wyrabianą wizę pracowniczą. Liczba takich sezonowych pracowników w szczytowych momentach roku może sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy.

— Zwłaszcza ostatnio, po wydarzeniach w Kijowie i na Krymie, nastawienie polskich urzędników do pracowników z Ukrainy jest bardzo przychylne. Kiedyś na otrzymanie potrzebnych zezwoleń trzeba było czekać nawet kilka tygodni. Teraz te sprawy załatwia się od ręki. Ponadto nie słyszy się już o jakichś wzmożonych kontrolach, zatrzymaniach czy innej nadgorliwości urzędników. Raczej czujemy ich wsparcie — mówi Anastazja Krawczuk. Nadal duże jest też grono Ukraińców zatrudnionych w Polsce na czarno. Prawdopodobnie to ciągle dominująca grupa. Według szacunków fundacji Proksenos, w Polsce może przebywać — legalnie i nielegalnie — od 180 do 300 tys. obywateli Ukrainy.

Liczba pracowników zatrudnionych legalnie może jednak w najbliższych latach dalej rosnąć, bo polski rząd przygotowuje kolejne ułatwienia dla pracowników z Ukrainy, Rosji i Białorusi. Przede wszystkim od maja procedury ubiegania się o pozwolenie na pracę i o pozwolenie na pobyt stały zostaną połączone w jedną. To powinno znacząco zmniejszyć biurokratyczną barierę dla naszych sąsiadów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ukraińcy budują polski PKB