Ukraińcy - i wspólnicy, i konkurenci

Marta Barańska
opublikowano: 21-06-2007, 00:00

Wojna polsko-ukraińska. Czy to możliwe? Tak, a jeśli nie wojna, to przynajmniej seria potyczek o względy inwestorów.

Infrastruktura Zbudujemy drogi, którymi inwestorzy — zamiast zostać w Polsce — mogą uciec na wschód Europy

Wojna polsko-ukraińska. Czy to możliwe? Tak, a jeśli nie wojna, to przynajmniej seria potyczek o względy inwestorów.

Organizacja Euro 2012 to dla Polski wyzwanie porównywalne z wejściem do Unii Europejskiej. Skuteczność naszych przygotowań będzie się zaś mierzyła długością zbudowanych lub wyremontowanych dróg i torów kolejowych, liczbą nowoczesnych lotnisk i oczywiście stadionów. Ekonomiści uważają, że wydarzenie to będzie miało niebagatelny wpływ na naszą gospodarkę.

Do otwarcia imprezy ma w naszym kraju powstać prawie 900 km autostrad. Przebudowane będą lotniska, zmodernizowana zostanie infrastruktura kolejowa, stadiony. Realizacja tych planów powinna sprawić, że nasza gospodarka, która przeżywa nienotowany od dawna rozwój, przyspieszy jeszcze bardziej. Na spore zyski mogą liczyć branża hotelarska i turystyczna, handlowa, spożywcza, a także budowlana, w której przypadku najwięcej zyskają wykonawcy i dostawcy materiałów.

Ministerstwo Gospodarki przewiduje także, że w latach 2007-12 w Polsce przybędzie zagranicznych inwestycji. Jedną z przyczyn jest włączanie polskich miast w infrastrukturę drogową Europy. Proces ten przyspieszy dzięki rozbudowie dróg związanej z EURO. To natomiast powinno zaowocować wzrostem zapotrzebowania na obiekty logistyczno-magazynowe w Polsce.

Za mało dróg

— Rynek obiektów logistyczno-magazynowych rozwija się bardzo dobrze. Jednak rozwój ten nie dotyczy wschodniej części kraju, która nie jest atrakcyjną lokalizacją dla inwestycji tego typu. Jednym z podstawowych warunków rozwoju komercyjnego rynku powierzchni magazynowo-logistycznych jest dobra infrastruktura drogowa, a dzisiaj najdalej na wschód poprowadzoną autostradą jest A4, która kończy się w... Krakowie — twierdzi Grzegorz Cesarczyk, konsultant CB Richard Ellis Polska.

Oprócz ogromnych wydatków Polska będzie musiała zmierzyć się z kilkoma innymi, nie mniejszymi problemami. Jednym z nich może się okazać brak specjalistycznego sprzętu. Brakuje bowiem maszyn do układania asfaltu, spycharek, betoniarek, dźwigów i innych urządzeń, które przyspieszyłyby realizację planów budowy dróg. Do tego dochodzą również galopujące ceny materiałów budowlanych.

— Organizacja EURO 2012 powinna przyspieszyć powstawanie w Polsce nowoczesnej sieci dróg ekspresowych i autostrad, a to niewątpliwie zdynamizuje rynek magazynowo-logistyczny. Na pewno wpłynie na zwiększenie atrakcyjności dla inwestorów lokalizacji, które dziś uznaje się za peryferyjne. Doprowadzenie autostrady A4 do granicy z Ukrainą przyniesie wzrost znaczenia takich regionów, jak okolice Tarnowa czy Rzeszowa. Na inwestycjach infrastrukturalnych mogą zyskać również takie miasta, jak Lublin, Zamość, Przemyśl, Krosno, Sanok — uważa Grzegorz Cesarczyk.

Ukraińskie zagrożenie

EURO 2012 to jednak nie tylko szansa na rozwój i zyski, ale także niebezpieczeństwo poniesienia strat.

— Należy pamiętać, że poprawa jakości sieci transportowej na Ukrainie oraz ulepszenie połączeń drogowych i kolejowych z Polską zwiększy konkurencyjność tego kraju. Stanie się on atrakcyjną lokalizacją nie tylko centrów logistycznych, ale także produkcji. Niskie koszty nabywania gruntów, tania siła robocza, duże aglomeracje miejskie, znaczące ośrodki akademickie (Lwów, Kijów), bliskość ogromnego rynku, jakim jest Rosja oraz powiązania handlowe z tym krajem będą atutami Ukrainy. Inwestorzy na pewno wezmą to pod uwagę, podejmując decyzję o lokalizacji — przestrzega Grzegorz Cesarczyk.

Kamila Wykrota, analityk rynku w firmie DTZ , nie uważa jednak, żeby EURO 2012 mogło istotnie wpłynąć na stan zaplecza magazynowo-logistycznego w Polsce. Jej zdaniem, to jednorazowe wydarzenie, które z punktu widzenia rynku tego typu usług nie ma wielkiego znaczenia.

— Polska ma uzyskać dodatkowe środki na poprawę infrastruktury drogowej. To może w dłuższej perspektywie poprawić warunki transportu, jednak nie przyczyni się do wzrostu powierzchni magazynowych w Polsce. Najważniejsze czynniki, które wpływają na ich rynek, to wzrost gospodarczy w kraju, rozwój sektora handlowego oraz atrakcyjność Polski dla kapitału zagranicznego, a szczególnie branży produkcyjnej i dystrybucyjnej — twierdzi Kamila Wykrota.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu