Ukraiński SoftServe rośnie we Wrocławiu

opublikowano: 19-06-2015, 00:00

Lwowska firma zatrudni 100 pracowników. Do Polski ciągną kolejne firmy i specjaliści zza wschodniej granicy.

Inżynier poszukiwany we Wrocławiu. Kilkudziesięciu informatyków chce zatrudnić SoftServe, największa ukraińska firma IT. W ostatnie wakacje ogłosiła, że wchodzi do Polski — do Krakowa i Wrocławia. Najpierw stawia jednak na stolicę Dolnego Śląska, gdzie do końca roku zamierza powiększyć zespół z 30 do 100 pracowników. Nie rośnie wyłączniew Polsce, bo oferty pracy ma także do ośrodków w Bułgarii (Sofia) i na Ukrainie: w Dniepropietrowsku, Lwowie, Kijowie, Równem, Czerniowcach, Iwano- Frankowsku i Charkowie. Założona w 1993 r. we Lwowie spółka ma dziś na świecie 29 centrów rozwoju i zatrudnia ponad 4 tys. osób. Jej biura znajdują się w kilku stanach w USA, a także Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Szwecji, Bułgarii i Rosji. Przez pięć lat rozwijała się w dwucyfrowym tempie i spodziewa się utrzymać je także w tym roku.

— To kolejna ukraińska firma IT, która zdecydowała się na Wrocław. Rozmawiamy z dwiema następnymi. Te inwestycje zwiększają zainteresowanie Wrocławiem na ukraińskim rynku pracy. Przekłada się to na większą liczbę cenionych przez pracodawców ukraińskich informatyków w mieście — mówi Łukasz Czajkowski z Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. Od ubiegłego roku działają we Wrocławiu Gorilla i Cogniance, każda zatrudnia po około 30 osób. Sporo inżynierów z Ukrainy pracuje też we wrocławskim biurze Luxoft, spółki założonej w 2000 r. przez grupę rosyjskich biznesmenów, od 2013 r. notowanej na NYSE, obecnie z siedzibą w Szwajcarii. Wrocław nie jest wyjątkiem.

— Coraz więcej informatyków z Ukrainy pracuje w centrach IT w Poznaniu — mówi Marcin Przyłębski, dyrektor poznańskiego Biura Obsługi Inwestorów. — Jedna firma zza wschodniej granicy, która prowadzi działalność z pogranicza IT i design, właśnie zdecydowała się na Trójmiasto, ale jeszcze nie ujawniamy jej nazwy. Mamy sporo zapytań ze Wschodu, w większości z Ukrainy — przyznaje Marcin Faleńczyk z Invest in Pomerania, agencji, która ściąga inwestycje do Trójmiasta. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu