Początek piątkowego handlu na warszawskiej giełdzie przyniósł niewielki wzrost indeksów. WIG20 i WIG zyskiwały na otwarciu po około 0,3 proc., a wskaźniki małych i średnich spółek szły w górę po 0,4 proc. Chęć do odrabiania strat była więc równie rachityczna jak dzień wcześniej. A i ten słaby optymizm wkrótce całkiem wygasł. Jeszcze przed upływem pierwszej godziny oba główne indeksy zeszły pod kreskę, a pozostałe dwa broniły się przed tym niewiele dłużej.
O ile w czwartek w gronie największych spółek liczyły się przede wszystkim KGHM, Telekomunikacja Polska i PZU, to w piątek blue chipy szły już szerszym frontem. Niestety, dla posiadaczy ich akcji, głównie w dół. Walory miedziowego kombinatu jedynie na początku notowań zyskiwały niemal 1 proc. Kilka godzin później tyle samo traciły na wartości i systematycznie powiększały skalę zniżki. Rolę liderów spadków szybko zaczęły przejmować największe banki. Papiery Pekao i PKO tuż po południu solidarnie spadały po ponad 2,5 proc. Walory TP nie były już tak mocno przeceniane jak dzień wcześniej, jednak przez cały czas przebywały na niewielkim minusie. Minimalnie zmieniał się kurs akcji PZU, trzymając się w okolicach 370 zł, jednak obroty wciąż były wysokie. Widać więc, że decyzja Eureko o sprzedaży swojego pakietu akcji ubezpieczyciela skłoniła część inwesto-rów do przetasowań w portfelach.
W Europie także optymizmu było jak na lekarstwo. Jednak niewielki, sięgający 0,3 proc., poranny wzrost umożliwił indeksowi giełdy we Frankfurcie wspięcie się na poziom najwyższy od czerwca 2008 r. Później przewagę miała już podaż. Spadkom przewodziły rynki charakteryzujące się największym ryzykiem. W Atenach i Madrycie indeksy traciły przed południem po ponad 1 proc. W tym gronie znalazła się też Warszawa. Na pozostałych parkietach skala spadków nie przekraczała na ogół 0,5 proc.
W warunkach niemal kompletnego braku nowych bodźców w postaci wydarzeń i informacji makroekonomicznych inwestorzy z umiarkowanym niepokojem obserwowali spadające notowania kontraktów na amerykańskie indeksy. Większego poruszenia nie spowodowała wiadomość o podniesieniu przez Chiny stopy rezerw obowiązkowych o 0,5 punktu procentowego. Niewielką reakcję można było zauważyć na rynku surowcowym, gdzie po porannych wzrostach w dół poszły ceny ropy naftowej i miedzi. Ta druga już w ciągu ostatnich kilku dni tego typu decyzja chińskich władz monetarnych mogła stworzyć wrażenie, że w najbliższym czasie nie dojdzie do podniesienia stóp procentowych. Ostatecznie WIG 20 stracił 1,2 proc., WIG nieco ponad 1 proc., mWIG40 0,6 proc., a sWIG80 0,7 proc. Obroty na całym rynku wyniosły 2,06 mld zł.