Zdaniem ankietowanych przez Instytut IBRIS na zlecenie sieci szkół programowania Codecool, lepsze perspektywy zawodowe zależą głównie od ścisłej specjalizacji w danej dziedzinie (39 proc.) i biegłej znajomości co najmniej dwóch języków obcych (26 proc.). Umiejętność kodowania lekceważy zaś aż 87 proc. respondentów. Niesłusznie. Znajomość języków programowania będzie decydowała w przyszłości o tym, czy zdobędziemy dobre zatrudnienie, podwyżkę i awans — twierdzą zgodnie HR-owcy i specjaliści IT. Już dziś popyt na programistów znacznie przewyższa podaż. Zwłaszcza że ci najlepsi chętnie są zatrudniani przez zagraniczne spółki. Jerzy Mardaus, menedżer regionalny sieci Codecool, przypomina szacunki, według których w Polsce brakuje 50 tys. programistów, a liczba wakatów ciągle się zwiększa. Jak zaznacza, zapotrzebowanie na tych fachowców zgłaszają również firmy spoza branży technologicznej. Najwięcej ofert zatrudnienia jest zaś w dużych miastach. — Umiejętność samodzielnego tworzenia programów komputerowych będzie znacząco podnosiła szansę na zdobycie atrakcyjnej pracy. Z cyfryzacji korzysta każdy sektor, więc zapotrzebowanie na pracowników ze znajomością programowania będzie widoczne nie tylko wśród przedsiębiorstw IT — mówi Jerzy Mardaus.
Największą wagę do programowania przywiązują osoby w przedziałach wiekowych 35-44 i 45-54 lata (odpowiednio 16 i 15 proc.). Ta umiejętność nie jest natomiast popularna wśród wchodzących na rynek pracy — kodowanie za ważne dla kariery uważa tylko 10 proc. respondentów w wieku 18-24 lata. Wbrew stereotypowi, według którego cały świat IT chodzi w spodniach, kodowanie częściej doceniają kobiety (16 proc.) niż mężczyźni (10 proc.). © Ⓟ
50 tys. Tylu programistów brakuje w polskich firmach i urzędach.