Unia Europejska czeka na spółki nowego typu

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2004-10-06 00:00

Od piątku unijne przepisy dają przedsiębiorcom z UE możliwość zakładania spółki europejskiej.

Firmy działające na obszarze Unii będą mogły od 8 października 2004 r. zakładać europejską spółkę akcyjną (Societas Europaea, SE). Ta nowa formuła prowadzenia działalności, poza tym, że jest przejawem zaciskania więzi państw członkowskich UE, ma także inne, bardzo praktyczne cele. Przede wszystkim ma ułatwić działanie jednego przedsiębiorstwa w kilku krajach wspólnoty.

Wszystko dla firm

Spółka europejska ma być traktowana w każdym państwie członkowskim jak krajowa spółka akcyjna założona według prawa państwa UE, w którym ma siedzibę. Wyróżnikiem SE jest możliwość zmiany jej siedziby w ramach wspólnoty.

— Spółka europejska zrywa z tradycyjnie pojmowaną siedzibą spółki kapitałowej. Mimo jej faktycznych związków z terytorium określonego państwa, ma jakby prawo obywatelstwa na terenie całej wspólnoty — mówi prof. Grzegorz Domański, radca prawny w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Ma to ogromne znaczenie dla działania spółki. Przykładowo polski kodeks spółek handlowych w przypadku przeniesienia siedziby za granicę nakazuje rozwiązanie spółki, co jest często procesem długotrwałym i nieuzasadnionym z punktu widzenia ekonomicznego. Podobne zasady obowiązują w innych państwach UE.

Opłaca się

Co ważne, koszty założenia SE nie są wysokie. Minimalny kapitał zakładowy SE wynosi 120 tys. EUR (około 520 tys. zł według obecnego kursu), w polskiej spółce akcyjnej jest to co najmniej 500 tys. zł. Ciekawa jest także możliwość zredukowania w SE organów zarządzających i nadzorczych w jeden organ administrujący, co z pewnością może przyczynić się do obniżenia kosztów. Przedsiębiorstwo działające w nowej formie będzie musiało w oznaczeniu dodać „SE”. Co ważne, spółka europejska będzie mogła powstać także poprzez m.in. połączenie dwóch spółek akcyjnych, stworzenie spółki holdingowej przez co najmniej dwie spółki akcyjne lub spółki z o.o.

Warto dodać, że ceną działalności w takiej formie jest m.in. dopuszczenie pracowników do udziału w zarządzaniu spółką.

To jest ciekawe

Optymistycznie spółkę europejska ocenia Sławomir Siedlarski, prezes Simple, firmy działającej w branży informatycznej. Jego zdaniem, to ciekawa propozycja.

— Nie chcemy poszerzać swojej działalności poza granice Polski. Nie oznacza to, że nie zainteresujemy się taką formą prowadzenia działalności w przyszłości — twierdzi Sławomir Siedlarski.

Według Grzegorza Domańskiego, spółka europejska jest instrumentem pomocniczym dla przedsiębiorców, a nie lekarstwem, które nagle pozwoli im rozwinąć skrzydła na terenie całej Unii, gdyż to zależy od zupełnie innych okoliczności.

Ważny aspekt podatkowy

Spółki elastycznego reagowania

Funkcjonowanie w ramach spółki europejskiej pozwala reagować na polityki podatkowe poszczególnych krajów Unii. Takie spółki mogą szybko i przy zmniejszonych kosztach przenosić siedziby do innych krajów. A przecież z punktu widzenia podatku CIT i umów o unikaniu podwójnego opodatkowania siedziba ma zasadnicze znaczenie dla ustalenia obciążeń. Oczywiście, jeśli przedsiębiorcy z krajów UE nie będą chcieli działać w Polsce jako SE, to mogą u nas założyć np. spółkę akcyjna, ale stracą możliwość przeniesienia siedziby za granicę.

Aleksander Werner prawnik w kancelarii Kalwas i Wspólnicy